List dotarł do mojego nowego mieszkania trzy tygodnie później.
Miało siedem stron.
To było uczciwe.
Nie były to do końca przeprosiny.
To było coś lepszego.
Rekord.
Przeczytałem to dwa razy.
Włożyłem go do szuflady razem z listem od mojego ojca, dokumentami powierniczymi i kopiami szesnastu kartek od wujka Jima.
31 grudnia o godzinie 22:00 stałem przy oknie swojego mieszkania.
Bukiet żółtych tulipanów, kwiatów mojego ojca, według wujka Jima, który pamiętał, jak kupował je dla ich matki każdej wiosny, stał na stole za mną w szklanym wazonie.
Zapaliłem jedną świeczkę i postawiłem ją na parapecie.
Jezioro było czarne i ciche pod śniegiem.
Myślałam o cynamonowej świecy, którą Catherine zapaliła rano w dniu moich urodzin, i o tym, jak świeca może sprawić, że pokój będzie wyglądał jak domowy, gdy nie oferuje się mu domu.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






