Siostra Paula.
Kobieta z kościoła.
Stara przyjaciółka, z którą nie rozmawiała od 2019 roku.
Nie odpowiedziała Hannah.
Wiadomość od Hanny brzmiała:
*Piękne zdjęcia! Wygląda na to, że świetnie się bawiliście!!!*
Linda zauważyła nadmierną interpunkcję.
Grzeczny.
Społeczny.
Obowiązkowy.
Nie była gotowa na nieuczciwą odpowiedź.
Więc w ogóle nie odpowiedziała.
Zamiast tego zadzwoniła do Marka.
„Mamo, jesteś w domu.”
„Właśnie dotarłem.”
„Jesteś wyczerpany?”
„Dziwne, że nie.”
„Zdjęcia były niesamowite.”
“Dziękuję.”
„Wyglądałeś naprawdę na szczęśliwego.”
„Byłem.”
Mark zamilkł.
„Nie widziałem cię w takim stanie od czasów taty.”
„Ja też nie.”
„Ucieszyłby się, gdyby cię tam zobaczył.”
„Powiedziałby mi, że powinnam pójść wcześniej”.
Mark cicho się zaśmiał.
Linda kontynuowała:
„Przyjdź na obiad w sobotę.”
„Nie musisz gotować.”
„Chcę gotować.”
Zatrzymała się.
„Twoja babcia dała mi ten przepis na ciasto pekanowe, kiedy Paul i ja się pobraliśmy. Uwielbiam je robić. Nie przestanę robić tego, co kocham, tylko dlatego, że nikt już się tego ode mnie nie spodziewa”.
“Dobra.”
„Godzina szósta.”
„Przyjdziemy.”
Po rozmowie Linda włączyła komputer.
Był już mail od Patricii.
W temacie wiadomości napisano:
**Następny?**
Wewnątrz znajdowały się trzy możliwości.
Portugalia.
Wyspy greckie.
Podróż pociągiem przez Szkocję.
Linda otwierała każdy link.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






