Część 2
Następnego ranka obudził mnie zapach bekonu i głośne głosy.
W moim domu kiedyś panowała cisza o poranku. Kawa, zasłony, bazylia na balkonie, krzyżówka. Po śmierci Davida ta rutyna trzymała mnie w ryzach.
Teraz Lorraine szła przez korytarz z moimi ręcznikami.
„Umyłam je” – powiedziała. „Trochę śmierdziały”.
„Były czyste” – odpowiedziałem.
Uśmiechnęła się. „Po prostu lubię świeże rzeczy”.
W kuchni Jenna przestawiała moje przyprawy.
„Będę pamiętać, gdzie wszystko poszło” – powiedziała.
„Już wiedziałem, gdzie wszystko idzie.”
Jej uśmiech stał się szerszy.
W ciągu następnych kilku dni moje mieszkanie stawało się coraz mniej moje.
Lorraine wymieniła mi ręczniki. Carl odbierał telefony służbowe przy moim stole w jadalni. Tyler zostawił naczynia pod moim stolikiem kawowym. Mia wypełniła łazienkę kosmetykami do włosów. Jenna mówiła o zmianie zasłon, dywanu i przesunięciu kredensu, który David odnowił ręcznie.
Cały czas czekałem, aż Alex ich powstrzyma.
Nigdy tego nie zrobił.
Szóstego dnia usłyszałem skrzypienie mebli na podłodze w salonie. Kiedy wyszedłem, Lorraine rozciągnęła taśmę mierniczą na mojej ścianie. Jenna robiła zdjęcia. Carl przesuwał mój stolik nocny. Tyler zdjął oprawione zdjęcie z uroczystości ukończenia szkoły, na którym byliśmy Alex, David i ja.
„Co robisz?” zapytałem.
„Po prostu sprawdzamy, co możemy zrobić z tą przestrzenią” – powiedziała Lorraine.
Jenna się uśmiechnęła. „Po ślubie duże zdjęcie ślubne wyglądałoby tam lepiej”.
Wziąłem stare zdjęcie. To było ostatnie oficjalne zdjęcie nas trojga, zanim David umarł.
Jenna spojrzała na to i powiedziała: „Możemy tworzyć nowe wspomnienia, Maggie”.
Zwróciłem się do niej. „Moje stare wspomnienia nie są dla ciebie przeszkodą”.
Tej nocy zorganizowali „małe spotkanie rodzinne” w moim mieszkaniu, nie pytając mnie o zgodę. Nieznajomi wypełnili mój salon, otworzyli drzwi balkonowe, użyli mojego głośnika i zaczęli zwracać się do mnie po imieniu, jakbyśmy byli sobie bliscy.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






