Słuchaj, potrzebuję przysługi. Zbliżają się moje urodziny i chcę zrobić coś wyjątkowego. Domek nad jeziorem byłby idealny. Tylko na jedną noc.
“NIE.”
“Przepraszam?”
„Czy możesz ich uciszyć, Claire?”
„Powiedziałem, że nie, Rose. Ten dom nie jest miejscem na imprezy. Należy do mojej mamy.”
Mrugnęła do mnie, jakbym przemówiła w obcym języku. Mój syn zakrył uszy, bo głos Rose się podniósł, jak zawsze, gdy ktoś jej odmawiał.
„Czy możesz je uciszyć, Claire? Dosłownie piszczą mi w uchu.”
„Jedzą śniadanie we własnej kuchni”.
„Dobrze. Zobaczymy.”
Daniel nie powiedział ani słowa. Zamieszał kawę i wpatrzył się w brzeg kubka.
Rose wstała, zarzuciła torebkę na ramię i uśmiechnęła się do mnie lekko, ale uśmiech nie sięgnął jej oczu.
Spojrzała na Daniela na ułamek sekundy.
Potem zwróciła się do mnie.
„Dobrze. Zobaczymy.”
„Widziałeś klucze do domku nad jeziorem?”
Drzwi zamknęły się za nią z kliknięciem. Stałem tam przez chwilę z ogonkiem truskawki w dłoni, czując dziwny chłód zdania, które nie powinno brzmieć jak groźba, ale jednak brzmiało.
Podszedłem do małej półki przy drzwiach wejściowych i położyłem klucze do domku nad jeziorem na drewnie, tuż obok małej glinianej miseczki, którą zrobiła moja córka.
Kilka dni później sięgnąłem po klucze leżące na półce przy drzwiach i nie znalazłem tam nic poza kłębkiem kurzu.
Sprawdziłam torebkę. Kieszenie płaszcza. Blat kuchenny. Miskę z monetami przy mikrofalówce.
“Nie mam pojęcia.”
„Danielu, widziałeś klucze do domku nad jeziorem?” zawołałem w stronę salonu.
Nie oderwał wzroku od laptopa.
„Nie mam pojęcia. Pewnie je przeniosłeś i zapomniałeś.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






