Spojrzała na Lily.
W końcu to powiedziała.
„Obejrzałem zdjęcia z prób. Jej plamy przyciągają uwagę”.
Lily przytuliła się do mnie.
Patricia zniżyła głos.
Ale to nie wystarczy.
„Oni psują zdjęcia.”
Wszystko we mnie ostygło.
Wziąłem od niej różową sukienkę.
„Masz rację co do jednej rzeczy.”
Patricia uniosła brwi.
„Zdjęcia trwają.”
Zabrałam Lily z powrotem do pokoju i pomogłam jej przebrać się w sukienkę, którą uwielbiała.
Kiedy wróciliśmy, Derek kucnął obok niej.
„Gotowa, dziewczynko sypiąca kwiaty?”
Lily otarła oczy.
„Nawet w ten sposób?”
Spojrzał prosto na jej odsłonięte ramiona.
„Dokładnie tak.”
Jej uśmiech powrócił.
Ceremonia się odbyła.
Ale później, gdy goście składali nam gratulacje, patrzyłem, jak Patricia ostrożnie pozuje dla fotografa i poprawia kąt nachylenia bukietu.
Wtedy wpadłem na pomysł.
Znalazłem koordynatora obiektu, Vanessę.
„Czy mogę coś zmienić w dzisiejszym dniu?”
Spojrzała na swój harmonogram.
“Ile?”
Spojrzałem na Patricię.
„Tylko jedno.”
Kiedy rozpoczęło się przyjęcie, Patricia była już całkowicie wyzdrowiała.
Chodziła i witała się z krewnymi, układała kwiaty i przypominała fotografowi, że jej „dobra strona” to ta po lewej stronie.
Wtedy Vanessa cicho do mnie podeszła.
„Patricia chce, żeby przed zdjęciami rodzinnymi zostały zrobione indywidualne portrety w ogrodzie.”
Oczywiście, że tak.
Spojrzałem na zewnątrz.
A potem zegar.
„Kiedy włączają się zraszacze?”
Brwi Vanessy uniosły się.
„Za około osiem minut.”
Uśmiechnąłem się.
„Nie ostrzegaj jej.”
Kilka minut później Patricia weszła do ogrodu z fotografem.
Przez szklane drzwi obserwowałem ją, jak pozuje obok róż.
Poprawiła sukienkę.
Wygładziła włosy.
Sprawdziłem zdjęcia.
Następnie-
Zraszacze eksplodowały.
„CLAIRE!”
Patricia wróciła do środka cała przemoczona.
Jej starannie ułożone włosy przylegały do jednej strony twarzy.
Jej jasnoniebieska sukienka opinała jej ramiona.
Woda kapała z jej kolczyków.
A każdy jej krok powodował skrzypienie buta.
Pisk.
Pisk.
Pisk.
„Ani. Jednego. Słowa” – ostrzegła.
Derek natychmiast się odwrócił, bo śmiał się zbyt głośno.
Patricia wskazała na mnie.
„Wiedziałeś o tych zraszaczach!”
Starałem się wyglądać niewinnie.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






