Problem biznesowy Marka
W tym samym czasie Mark miał inny problem, który narastał wokół niego.
Jego umowa najmu.
Zadzwonił do Bennett Holdings i zażądał przedłużenia terminu.
Mój zarządca nieruchomości, Stephen Cole, zareagował profesjonalnie.
„Lokal został przydzielony innemu najemcy”.
„W takim razie cofnij zobowiązanie.”
„To nie jest możliwe.”
„Wynajmowałem tam mieszkanie przez sześć lat.”
“Prawidłowy.”
„Nigdy nie zalegałem z zapłatą czynszu.”
„Również poprawne.”
„To dlaczego nie odnowisz?”
Stephen przypomniał mu, że Bennett Holdings zaproponowało mu przedłużenie umowy.
Mark to odrzucił.
Oferta wygasła.
List intencyjny w sprawie tego miejsca podpisała już inna firma.
Nic w tej sytuacji nie było osobiste.
Przynajmniej prawnie.
Mark podjął decyzję biznesową zakładając, że druga strona po prostu pozostanie dostępna, dopóki on nie zdecyduje, czego chce.
Zaskakująco podobne było jego podejście do naszego małżeństwa.
Kiedy w końcu dowiedział się, że jestem właścicielem Bennett Holdings, pojechał prosto do mojego domu.
W tym czasie, na mocy tymczasowego porozumienia rodzicielskiego, ja i dziewczynki wróciliśmy do domu.
Mark stał na podjeździe i wpatrywał się we mnie, jakby właśnie odkrył, że ożenił się z nieznajomą kobietą.
„Jesteś właścicielem budynku.”
“Tak.”
„Jak długo?”
„Pięć lat.”
„Pobierałeś ode mnie czynsz?”
„Moja firma ma.”
„Skłamałeś mnie.”
„Nigdy nie skłamałem.”
„Nigdy mi nie mówiłeś.”
„Tak, rzeczywiście.”
Zacisnął szczękę.
Doskonale pamiętałem tę rozmowę.
Pięć lat wcześniej powiedziałem mu, że zamierzam przeznaczyć część odziedziczonego majątku na zakup nieruchomości komercyjnej.
Oglądał mecz piłki nożnej.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






