„Proszę bardzo” – powiedział. „Dzwoniłem dwa razy”.
“Pomagałem Sophie.”
Otworzył szafkę nad zlewem.
“Herbata?”
Mój wzrok powędrował w stronę suszarki.
Srebrny kubek stał do góry dnem obok zlewu.
“NIE.”
Daniel spojrzał na mnie.
“Znowu ból głowy?”
Nie powiedziałem mu, że mam.
Bez zastanowienia dotknąłem skroni.
Jego uśmiech stał się łagodniejszy.
„Często je dostajesz.”
“Czy tak?”
“Miałeś jeden w czwartek.”
Czwartek.
Pamiętam, jak wracałem z pracy.
Daniel zrobił herbatę.
Potem nic aż do piątkowego poranka.
Obudziłem się na kanapie, przykryty kocem i z otwartą, niedokończoną wiadomością e-mail na laptopie.
Daniel powiedział, że zasnąłem podczas filmu.
Uwierzyłem mu.
„Gdzie jest Sophie?” zapytał.
“Na piętrze.”
“Wszystko w porządku?”
Wyjąłem pierwszą notatkę i położyłem ją na ladzie.
Jego wzrok padł na to.
Przez pół sekundy coś przemknęło mu przez twarz.
Potem zniknęło.
“Co to jest?”
“Powiedz mi.”
Rozłożył ją.
Obserwowałem, jak czytał te słowa.
„Jeśli tata da mamie herbatę w srebrnym kubku, przewróć go.”
Daniel westchnął.
Żadne zaskoczenie.
Nie zamieszanie.
Zmęczone, rozczarowane westchnienie.
“Moja matka.”
“Wiedziałeś?”
„Wiedziałem, że wciska Sophie do głowy bzdury.”
Pozostałe notatki umieściłem obok pierwszej.
„Ukryła tabletki we włosach naszej córki”.
Jego wzrok się wyostrzył.
„Jakie pigułki?”
Wyjąłem z kieszeni białą tabletkę.
Daniel sięgnął po nią.
Cofnąłem rękę.
„Skąd Sophie to wzięła?”
„Prawdopodobnie od Ruth.”
„Powiedziała, że zabrała to z twojego biura”.
Kłamstwo przyszło łatwo.
Nienawidziłem siebie za to, że wykorzystałem Sophie, nawet po to, by ją chronić.
Daniel wpatrywał się we mnie.
Potem zaśmiał się raz.
„Claire, nie mam biura”.
„Masz biurko w gabinecie.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






