Część 6: Sekret w ciele Anny
Pamiętnik należał do babci Anny, Margaret, a wstążka oznaczała wpis sprzed trzydziestu czterech lat: Eleanor jest przerażona, że ktoś dowie się, co zrobił dr Vale. Przeniósł jej zarodek wraz z zarodkiem innej pary bez ich zgody. Jeden należał do Eleanor i Richarda. Drugi do młodej, czarnoskórej pary, Denise i Malcolma Carterów. Zaparło mi dech w piersiach. Następna linijka wirowała w pokoju: Lekarze uważają teraz, że dwa zarodki nie rozwinęły się w bliźnięta. Połączyły się, stając się jednym dzieckiem. Anną.
Nogi się pode mną ugięły. „Kiedy miałam szesnaście lat” – powiedziała Anna – „miałam operację torbieli jajnika. Znaleziono dwa różne wzory komórek krwi w mojej tkance. Mama wypisała mnie ze szkoły na miesiąc”. Wskazała na pamiętnik. „Mówili, że jestem chimerą”. Nie mit – prawda. Dwa wczesne zarodki zlewające się w jedną osobę, różne części jej ciała niosące różne DNA. „Dlaczego mi nie powiedziałaś?” „Miałam szesnaście lat. Mama przedstawiła to jako zawstydzający wypadek medyczny. Babcia Margaret powiedziała mi później, że to nieprawda – nagrała mamę przyznającą się do winy podczas kłótni”.
Anna nacisnęła „play”. Szum, a potem młodszy głos Eleanor: „Zapłaciłam Vale, żeby zrobiła wszystko, co konieczne. Nie pytałam, skąd pochodzi drugi zarodek”. Ostry głos Margaret: „Wiedziałaś, że inna rodzina straciła ten zarodek”. „Powiedziano im, że transfer się nie powiódł”. „A kiedy badania Anny ujawniły prawdę?” „Ochraniałam ją”. „Ochroniłaś swoją reputację”. Pauza. Potem: „Jeśli Anna kiedykolwiek komukolwiek powie, ludzie zakwestionują wszystko – jej dziedzictwo, jej tożsamość, fundamenty rodziny. Nie pozwolę na to”.
Spojrzałem na żonę. „Część twojego ciała zawiera DNA Eleanor i Richarda. Inna część zawiera DNA Denise i Malcolma Carterów”. „Właśnie tak uważali lekarze” – powiedziała Anna. „Moje komórki rozrodcze mogły pochodzić z obu linii”. Kiedy Anna uwolniła dwa jajeczka, jedno pochodziło z każdej linii genetycznej, oba zapłodnione przeze mnie. DNA matczyne Owena prowadziło do Eleanor i Richarda. DNA Caleba prowadziło do Denise i Malcolma Carterów. Dlatego byłem biologicznym ojcem obu chłopców – i dlatego krew Anny pasowała do Owena, ale nie do Caleba. Caleba nie podmieniono. Anna nie zdradziła. Przez całe życie nosiła w swoim ciele dwie historie genetyczne. A dekady wcześniej lekarz od niepłodności ukradł czyjś zarodek bez jego zgody, aby wykorzystać go w leczeniu Eleanor. Caleb nie był pomyłką. Był żywym dowodem tego, co zrobili.
Część 7: Walka o Caleba
Daliśmy dr Patel dziennik i nagranie. Zleciła specjalistyczne badania z wykorzystaniem zarchiwizowanej tkanki chirurgicznej Anny i mieszków włosowych. Podczas gdy czekaliśmy, Caleb słabł, a ja rozpoczęłam przygotowania do oddania szpiku kostnego. Pewnej nocy zastałam Annę cicho śpiewającą przy jego łóżeczku. „A co, jeśli dorośnie myśląc, że nie jestem jego matką?” zapytała. „Wtedy powiemy mu prawdę” – odparłam. „Że rodziny można zakładać w sposób, którego nikt się nie spodziewa. Że go nosiłaś. Że jego brat spał przy nim każdej nocy w tym szpitalu. Że kiedy ktoś próbował nazwać go pomyłką, wybraliśmy go bez wahania”.
Wyniki przyszły dwa dni później – dwa różne profile genetyczne, jeden pasujący do Owena, drugi do Caleba. „Jesteś tym, co medycyna nazywa chimerą tetragametyczną” – powiedział dr Patel Annie. „To się dzieje, gdy dwa wczesne zarodki łączą się i rozwijają w jedną osobę”. „Więc Caleb jest mój?” „Pochodzi z jednego z twoich jajeczek. Nosiłaś go i urodziłaś. Nie ma wątpliwości, że jesteś jego matką”. Anna płakała.
Przeszczep odbył się w następnym tygodniu. Rekonwalescencja przebiegała powoli – tygodnie monitorowania monitora, czy mogę oddychać – aż liczba krwinek Caleba zaczęła systematycznie rosnąć, a pierwszego ranka, gdy znów się uśmiechnął, Anna zaśmiała się tak głośno, że przybiegła pielęgniarka. Owen wyciągnął rękę przez szczebelki łóżeczka, gdy tylko go przynieśliśmy i chwycił brata za rękę. Nawet pielęgniarki płakały.






