Zamknęła oczy. „Mówiłam sobie, że to będzie szybkie”.
Coś we mnie zdrętwiało. „Wyciągnij ją.”
Gdy ją odprowadzili, odwróciła się. „Mason. Naprawdę cię kochałam”.
W końcu na nią spojrzałem. „Nie. Podobało ci się to, co, jak myślałaś, mogłem ci dać”. Po czym odszedłem.
Część 5 — Claire otwiera oczy

Trzy dni później spałam na krześle obok jej łóżka, gdy usłyszałam szept.
“Mason?”
Obudziłem się natychmiast. Jej oczy były słabe, zdezorientowane – ale żywe. „Dzieci?” – zapytała, zanim cokolwiek innego powiedziała.
„Wszyscy trzej są w porządku.
Zamknęła oczy, a ja przycisnąłem jej dłoń do twarzy. „Wystraszyłeś mnie”.
„Pamiętam tę herbatę” – powiedziała nagle. „Vanesso. Powiedziała, że to od ciebie. Powiedziała mi, że chciałaś, żebym ją wypiła”.
To był ostatni element – Vanessa nie tylko zatruła kielich. Wykorzystała moje imię, żeby Claire mu zaufała.
„Twoim błędem było zaufanie komuś” – powiedziała Claire, ściskając moją dłoń. „Mój błąd polegałby na tym, że pozwoliłabym, żeby to cię zniszczyło”. Uśmiechnęła się blado. „Mam trójkę dzieci do poznania”.
Trojaczki spotkały swoją matkę następnego ranka, jedno po drugim – Noah, potem Lily, potem James. Claire płakała. Ja płakałam. Nawet dr Bennett się uśmiechał. „Prawie wszystko straciliśmy” – powiedziała Claire, patrząc na mnie. „Ale nie straciliśmy. Mamy trzy powody do wdzięczności”. Podniosła wzrok. „Cztery”. Sięgnęła po moją dłoń. „Ciebie”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






