„Nie zrobiłem tego.”
Następnie sięgnęła pod mały dżinsowy kombinezon swojego misia i wyciągnęła bursztynową buteleczkę z lekarstwami na receptę.
„Znalazłem prawdziwe lekarstwo Toby’ego w śmietniku, bo było na nim jego nazwisko”.
Poczułem ucisk w żołądku.
Doktor Vance wyciągnął rękę.
Lily ostrożnie podała mu butelkę.
Przejrzał etykietę apteki, a następnie sprawdził, ile leków pozostało w środku.
Jego wyraz twarzy uległ zmianie.
Toby miał rzekomo brać to lekarstwo od kilku dni.
Ale butelka wyglądała na prawie nietkniętą.
Doktor Vance nacisnął przycisk przy stole do badań.
Chwilę później weszła pielęgniarka.
„Chciałabym przenieść dziecko do pokoju zabiegowego i omówić wszystko, co mogło mu zostać podane w ciągu ostatnich kilku dni”.
Julian natychmiast podszedł bliżej.
„Czy to wszystko jest naprawdę konieczne?”
Doktor Vance nie odpowiedział mu.
Zamiast tego spojrzał na Lily.
„Pamiętasz, jak wyglądała ta druga butelka?”
Lily skinęła głową.
„Był fioletowy. Babcia trzyma go przy łóżku. Jest na nim napisane „noc”.
Poczułem ucisk w klatce piersiowej.
Evelyn westchnęła głośno.
„Próbowałem tylko pomóc. Clara prawie nie śpi. Nie pozwala nikomu robić niczego przy dziecku bez pytania”.
Julian skinął głową.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






