„Zaproponowałem nawet, że nie przyjdę”.
Spojrzała na bukiet, który trzymała w dłoniach.
“Poprosiła koordynatora, żeby mi to przekazał pięć minut temu.”
Corrine zamknęła oczy.
“Chciałem tylko…”
„Chciałeś przepisać moje życie”.
Głos Rosalie nagle stał się stanowczy.
“Nigdy nie pytałeś, czego chcę.”
Położyła bukiet na pobliskim krześle.
„Nie straciłam ślubu, bo nigdy nie przeszłam do ołtarza. Straciłam go, bo ktoś, kogo kochałam, podjął za mnie decyzję”.
Spojrzała na mnie.
„A teraz robisz to samo Jessice.”
Te słowa uderzyły Corrine niczym policzek.
Opadła na pobliskie krzesło.
“Myślałem, że pomagam.”
Prawie się uśmiechnąłem.
Gdzieś już słyszałem to zdanie.
Od Kevina.
Odwróciłam się ku niemu.
„Wiesz, co boli najbardziej?”
Spojrzał na mnie z nadzieją.
“Co?”
“To nie jest twoja matka.”
Jego twarz się zmieniła.
„Chodzi o to, że widziałeś, co się dzieje.”
„Widziałeś, jak twoja matka to planowała.”
„Widziałeś, jak koordynator zmieniał ceremonię”.
“Widziałeś, jak twoja siostra płacze.”
„I nadal mi nie powiedziałeś.”
„Nie chciałem nikogo zdenerwować”.
“Masz na myśli swoją matkę.”
Spojrzał w dół.
“NIE.”
“Tak.”
Podszedłem bliżej.
“Chciałeś mnie zdenerwować.”
“Po prostu nie chciałeś jej zdenerwować.”
Odpowiedzią było jego milczenie.
Natalie cicho podeszła i stanęła obok mnie.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






