Lily spała na moim ramieniu, okrągła i spokojna.
David stał obok mnie. „Żałujesz czegoś?”
Po drugiej stronie miasta Marcus sprzedawał używane zegarki online, żeby opłacić koszty sądowe. Vanessa usunęła wszystkie konta. Evelyn co tydzień wysyłała odręczne przeprosiny, z których każde wracało nieotwarte.
Spojrzałem na padający śnieg.
Kiedyś myślałem, że zemsta będzie smakować jak ogień.
Ale to było lepsze.
Ciepło.
Pocałowałem córkę w głowę.
„Żadnego” – powiedziałem. „Ani jednego.”






