Dziennikarze i łowcy sensacji zaczęli nachodzić jej dom, koczować na podjeździe i filmować każdy jej krok przez okna. Maya, która przeżywała najtrudniejsze dni po stracie ojca, została zmuszona do zasłonięcia okien i odłączenia telefonu.
„Internet nie szukał prawdy” – powiedziała później z łzami w oczach. „Szukali po prostu widowiska. Stałam się dla nich postacią z filmu, a nie żywym człowiekiem, który właśnie stracił tatę.”
Rozdział VIII: Oficjalne oświadczenie, które zszokowało sieć
Trzeciego dnia od wybuchu skandalu policja stanowa postanowiła zwołać nadzwyczajną konferencję prasową na terenie komendy głównej. Obok rzecznika prasowego stanęła sama sierżant Elena Vance, a u jej boku – wyraźnie wycieńczona, lecz zdeterminowana Maya.
Rzecznik wyciągnął gruba teczkę z nagraniami z kamer naszturmowych (body-cam), które nosili funkcjonariusze podczas interwencji w garażu. Zaprezentowano krótki, oficjalny skrót nagrania:
-
Na wideo słychać było płacz Mai i spokojny, ciepły głos sierżant Vance, która pocieszała dziewczynę po stracie ojca.
-
Widać było, jak policjantka pomaga jej zbierać rozsypane dokumenty i zabezpiecza pamiątki rodzinne.
-
Cała interwencja miała charakter czysto pomocniczy i rutynowy.
Rzecznik policji podsumował nagranie ostrymi słowami:
„To, co zobaczyliście w sieci, było cynicznym wyciętym z kontekstu kadrą, stworzonym wyłącznie po to, by wywołać oburzenie i generować kliknięcia. Osoba, która rozpowszechniła te zdjęcia bez zgody i z fałszywym opisem, została zidentyfikowana i stanie przed sądem za naruszenie dóbr osobistych i nękanie.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





