„Jak długo zamierzasz ukrywać to przed Emily?”
Joon brzmiał na zirytowanego.
„Niczego jeszcze nie zdecydowałem.”
„Ubiegasz się o pracę w Ameryce”.
Moje palce zacisnęły się na kuchennym blacie.
„To nie znaczy, że odchodzę” – odpowiedział Joon.
„Powiedziałeś coś podobnego, kiedy się z nią żeniłeś.”
„Tato, nie zaczynaj.”
Głos Young-ho się podniósł.
„Dokładnie wiedziałeś, co Emily reprezentuje, kiedy ją poznałeś.”
„Powiedziałem, że kocham swoją żonę”.
„I nie o to chodzi. Przeniosła tu całe swoje życie dla ciebie, a teraz ty snujesz plany, które mogą przenieść jej życie z powrotem, nawet jej o tym nie mówiąc”.
Krzesło szurało po podłodze.
Wtedy Young-ho powiedział coś, co kazało mi odłożyć nóż.
„Chciałeś znaleźć sposób na wyjście z przyszłości, którą dla ciebie zaplanowałem. Emily ci go pokazała.”
Joon odpowiedział chłodno.
„Chciałam mieć własne życie”.
„A teraz robisz jej dokładnie to samo, o co mnie oskarżyłeś.”
„Trzymaj się z daleka od mojego małżeństwa”.
„Więc przestań decydować o przyszłości swojej żony bez pytania jej o zdanie”.
Odszedłem od lady.
Dwadzieścia cztery godziny wcześniej myślałem, że największym problemem mojej wizyty będzie to, że spakowałem o wiele za dużo mieszanki do naleśników.
Emily spotkała mnie po locie i od razu spojrzała na moje trzy walizki.
„Mamo, odwiedzasz mnie czy się wprowadzasz?”
„Spakowałam się odpowiedzialnie.”
„Jesteście spakowani tak, jakby w Korei nie było supermarketów”.
Potem przytuliła mnie tak mocno, że prawie zapomniałem, jak bardzo przeszkadzała mi odległość między nami.
Wróciwszy do swojego mieszkania, wyjęła z mojego bagażu krakersy, mieszankę do naleśników, cukierki i kilka innych amerykańskich przysmaków.
„Mamo, tu mamy jedzenie.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






