Bez obelg.
Żaden mężczyzna nie zignorował mnie, gdy błagałam o pomoc.
Tylko maleńka rączka mojego synka owinięta wokół mojego palca, nucona przez mamę w kuchni i promienie słońca na podłodze.
Daniel nadal czasami dzwonił z nieznanych numerów.
Nigdy nie odpowiedziałem.
Niektóre kobiety mszczą się krzykiem.
Ja swoje osiągnąłem odchodząc po cichu, zabierając ze sobą dziecko i pozwalając prawdzie zapukać do jego drzwi za pomocą nakazu sądowego, dochodzenia i papierów eksmisyjnych jego matki.






