Następnego dnia zapytał o to Michaela, a Michael powiedział, że to koleżanka z pracy, że to nic takiego i że nie chce robić z tego wielkiej afery. Brandon nie naciskał, bo nie był pewien, na co patrzy, i nie chciał sprawiać problemów. Odetchnęła.
„Wiem tylko dlatego, że Brandon powiedział mi w zeszłym tygodniu, że czuje się z tym okropnie”. „Jak wyglądała?” – zapytałem.
Mój głos był zupełnie spokojny. „Młodsza” – powiedziała cicho Jennifer. Brązowe włosy.
Brandon powiedział, że wygląda, jak to ujął, naprawdę zwyczajnie, zupełnie nie taka, jakiej można by się spodziewać. Bardzo swobodnie, dżinsy i sweter. Prosta, pomyślałem.
Michael powiedział, że Tiffany jest prosta. Nie zależy jej na pieniądzach. „Okej” – powiedziałem.
„Ashley, tak mi przykro. Tak bardzo, bardzo mi przykro. Powiedz mi, czego potrzebujesz”. Potrzebowałam czegoś, czego nie pozwoliłam sobie wyraźnie pragnąć aż do tej chwili. Siedząc w moim domowym biurze w domu, który był moją własnością, z wbudowanymi regałami na książki i oknem wychodzącym na podwórko. Potrzebowałam świadka.
Kogoś, kto widział moje życie i mógł powiedzieć: „Tak, to było prawdziwe. I tak, zasługiwałeś na coś lepszego. I tak, zbudowałeś coś, co warto chronić”. „Chcę, żebyś na razie zachował to między nami” – powiedziałem. „W piątek mam spotkanie z prawnikiem. Czy możesz się ze mną umówić na kawę w niedzielę?” „Będę u ciebie z dobrym towarem” – powiedziała Jennifer. „Wykwintną paloną kawą z Brooklynu.
Kupię dwie torby”. Zaśmiałam się. Naprawdę się zaśmiałam. Pierwszy raz od tygodni.
Poczułam dziwne uczucie w piersi, jak gdybym otworzyła okno w pokoju, który był zbyt długo zamknięty. „Jest jeszcze jedna rzecz” – powiedziała Jennifer, a jej głos lekko się zmienił. „Nie wiem, czy to ma znaczenie, ale Brandon powiedział coś jeszcze o tamtej nocy.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






