Nazwała go **Salonem Suwerennym**.
Podczas wielkiego otwarcia Leo był szczęśliwy, bezpieczny i pewny siebie.
Wtedy Ryan pojawił się na zewnątrz, w deszczu.
Przeprosił i powiedział, że Carol mieszka teraz sama w ciasnym pokoju motelu, nie mając nic.
„Teraz zostały jej tylko resztki” – powiedział.
Lauren spojrzała na niego zimno.
„Powiedz Carol, że mam nadzieję, że pamięta, co mi podała.”
Potem zamknęła drzwi.
W środku czekał talerz gorących homarów z Maine.
Leo uśmiechnął się. „Gotowa, mamo?”
Lauren rozłupała największy szczypiec i położyła na talerzu najlepsze mięso.
„Tak, kochanie” – odpowiedziała.
„Wreszcie jesteśmy gotowi do jedzenia.”






