To, czego dotyczy ta historia, jest uniwersalne. Jak często godzimy się na marginalizację, by uniknąć „robienia szumu”? Jak często milczenie staje się nawykiem, który mylimy z mądrością?
Marcia nie krzyczała, nie oskarżała. Po prostu odmówiła zniknięcia w swoim domu.
Czasami najsłodszą rzeczą, jaką możemy zrobić dla tych, których kochamy, jest pokazanie im, że kochamy także siebie.





