Najgorsze, najobrzydliwsze myśli zaczęły kłębić się w mojej głowie.
„Dziadku, o czym ty mówisz? Przerażasz mnie. Nie rozumiem!”
Dziadek mocno zamknął oczy, wypuszczając urywany, szlochliwy oddech. Kiedy je otworzył, ciężkie łzy spływały mu po pomarszczonej twarzy.
„Nigdy nie miałem ci tego mówić, Clover. Twoja matka kazała mi obiecać na łożu śmierci, że zabiorę to ze sobą do grobu”.
Całe moje ciało zrobiło się lodowate w ciepłym popołudniowym słońcu.
„Ale po błędzie, który popełniłeś… patrząc w te oczy… nie mam już wyboru.”
CZĘŚĆ 2
„Usiądź, Clover” – wyszeptał dziadek drżącym głosem, ostrożnie niosąc Bruciego na ławkę na werandzie. Trzymał ją, jakby była z przędzy szklanej, a jego wzrok utkwiony był w tych niepasujących do siebie oczach – jednym lśniąco błękitnym jak ocean, drugim głębokim, atramentowo-brązowym.
Kolana miałem puste. Opadłem na drewnianą ławkę obok niego, a serce waliło mi w żebra jak uwięziony ptak.
„Dziadku, proszę” – błagałam, zapierając mi dech w piersiach. „Mówisz, jakbyśmy z Lukiem… jakbyśmy zrobili coś strasznego. Kim on jest? Co moja matka przede mną ukrywała?”
Dziadek przełknął ślinę i otarł łzę z pomarszczonego policzka grzbietem dłoni.
„Dwadzieścia osiem lat temu” – zaczął cicho, wpatrując się w sosny rosnące na skraju jego podwórka – „twoja matka, Elena, miała dwadzieścia dwa lata. Była błyskotliwa, szalona i głęboko zakochana w mężczyźnie o imieniu David Sterling”.
Zaparło mi dech w piersiach. Sterling. To samo nazwisko, które dał mi Luke.
„David pochodził z zamożnej części hrabstwa” – kontynuował dziadek, a w jego głosie słychać było starą gorycz. „Jego rodzina była właścicielami tartaków. David miał bardzo rzadką cechę genetyczną – heterochromię. Jedno oko błękitne, drugie ciemnobrązowe. Ta cecha dziedziczna była w jego rodzinie przez trzy pokolenia”.
Dziadek spojrzał na Bruciego, którego maleńkie paluszki owinęły się wokół kciuka.
„Elena i David byli nierozłączni” – powiedział. „Planowali wspólną ucieczkę. Ale ojciec Davida zagroził, że się go wydziedziczy, że całkowicie się od niego odetnie, jeśli poślubi córkę mechanika. David był tchórzem, Clover. Kiedy presja stała się zbyt duża, porzucił twoją matkę. Spakował walizki, zabrał pieniądze rodziny i przeprowadził się na drugi koniec kraju, do Seattle”.
„Więc… David Sterling był byłym mężem mojej matki?” – zapytałem, próbując połączyć wątki. „Czy Luke jest jego synem? Czy Luke jest… moim przyrodnim bratem? O Boże, dziadku, proszę, powiedz mi, że nie…”
„Nie, Clover!” – przerwał mi szybko dziadek, chwytając mnie za kolano. „Nie, kochanie, posłuchaj mnie! Luke nie jest twoim przyrodnim bratem”.
Fala oszałamiającej ulgi zalała mnie, ale trwała niecałą sekundę, bo kolejne słowa dziadka całkowicie ją zniszczyły.
„Luke nie jest synem Dawida” – wyszeptał dziadek, a w jego oczach pojawiły się nowe łzy. „David Sterling… był twoim ojcem”.
Ganek zdawał się pode mną przechylać. Szmer sosen, brzęczenie cykad, odległy odgłos ruchu ulicznego – wszystko ucichło.
„Mój ojciec?” – wyjąkałam, a wzrok mi się zamazał. „Mój ojciec zginął w wypadku samochodowym z moją matką, kiedy miałam cztery lata! Nazywał się Mark!”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






