Daniel uśmiechnął się, podszedł do pieczeni i oderwał kawałek gołymi palcami.
„Grzeczna dziewczynka” – powiedział, żując. „A teraz idź po moją książeczkę czekową”.
Wtedy trzej mężczyźni siedzący na czele stołu odwrócili się.
Daniel przestał żuć.
Uśmiech Mary zniknął pierwszy.
Część 3
Pan Ellery wstał powoli i zapiął marynarkę.
„Dobry wieczór, Danielu.”
Daniel spojrzał na niego, na dwóch młodszych prawników, a potem na mnie. „Co to jest?”
„Obiad” – powiedziałem. „Prosiłeś o drogie.”
Jego oczy się zwęziły. „Mamo.”
„Nie” – powiedziałem. „Nie możesz dziś tego słowa wypowiedzieć”.
Mara cofnęła się. „Danielu, kim oni są?”
„Zamknij się” – warknął.
Pan Ellery otworzył skórzany folder. „Danielu Whitmore, o godzinie 5:28 dziś wieczorem twoja matka podpisała poprawki do Funduszu Powierniczego Rodziny Whitmore. Zostałeś usunięty z listy beneficjentów, usunięty z listy następców powiernika i wyłączony z wszelkich przyszłych wypłat”.
Twarz Daniela poczerwieniała. „To nielegalne”.
„To jest całkowicie legalne” – powiedział pan Ellery.
„Jest ranna. Jest pod wpływem narkotyków. Nie wie, co podpisała”.
Jeden z młodszych prawników podniósł telefon. „Nagraliśmy przesłuchanie w sprawie zdolności prawnej. Twoja matka była przytomna, konsekwentna i przerażająco precyzyjna”.
Uśmiechnąłem się. „Dziękuję, Thomasie.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






