„To nie może być”
Wpatrywał się w coś na dolnej części pleców naszego syna.
„Aaron? Co się stało?”
„To niemożliwe. To niemożliwe, to niemożliwe.”
„Rachel, możesz nam zostawić chwilę?”
Drzwi zamknęły się z kliknięciem. Nie ruszył się.
„Kochanie, przerażasz mnie. Co mu jest?”
Aaron powoli odwrócił się w moją stronę. Jego oczy stały się twarde.
„Michał.”
“Co?”
„Przez te wszystkie miesiące pracowałam do późna. On był w domu. Z tobą.”
Wpatrywałam się w niego. Nic z tego nie miało sensu. „To twój najlepszy przyjaciel. Pomagał nam”.
„Twój syn ma znamię, Eleno. Ten sam kształt. W tym samym miejscu.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






