Urządzenie wydało inny dźwięk.
Jej profesjonalny uśmiech zniknął.
Spojrzała na ekran.
A potem na mnie.
Następnie podszedł do umundurowanego mężczyzny stojącego kilka stóp dalej.
Kontradmirał Thomas Keane zauważył to natychmiast.
Gospodyni wyprostowała się.
“Pan…”
Admirał podszedł bliżej.
Obróciła tablet w jego stronę.
„Ona tu jest.”
Richard zaśmiał się irytująco.
„Czy jest jakiś problem?”
Admirał Keane spojrzał mi prosto w oczy.
Przez trzy długie sekundy jego wyraz twarzy nie wyrażał niczego.
Potem wyciągnął rękę.
„Doktor Whitmore.”
Nie, pani Hale.
***Dr Whitmore.***
„To zaszczyt w końcu poznać Cię osobiście.”
Richard przestał się uśmiechać.
Uścisnąłem dłoń admirała.
„To dla mnie zaszczyt.”
Keane zwrócił się do swojego asystenta.
„Powiadomcie Szefa Operacji Morskich. I przekażcie protokołowi, że nasz główny cywilny honor przybył.”
Twarz Richarda uległa zmianie.
„Dyrektorze… co?”
Gospodyni dyskretnie zdjęła mi zwykłą plakietkę gościa, którą dla mnie przygotowała.
Zamiast tego otworzyła szufladę.
W środku znajdował się biały dokument tożsamości obramowany złotem.
Moje nazwisko widniało pod pieczęcią prezydencką.
Richard wpatrywał się w to.
A potem na mnie.
„Co to do cholery jest?”
Przypięłam odznakę do sukienki.
Wyjątkowo nie zniżyłam głosu, żeby chronić jego dumę.
„To” – powiedziałem – „jest ta część mojego życia, o którą nigdy nie raczyłeś zapytać”.
Richard podążał za nami przez korytarz bezpieczeństwa sztywnym, szybkim krokiem człowieka, który desperacko chce odzyskać kontrolę, zanim ktokolwiek zauważy, że ją stracił.
„Claire.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






