Spojrzałem na jej dłoń.
Wtedy zauważyłem coś małego.
Oparzenie w kształcie półksiężyca na kciuku.
Dwa dni wcześniej mój prawnik pokazał mi zdjęcie z kamery monitorującej powiązane z anonimowym zgłoszeniem cyberprzestępstwa.
Na dłoni widoczny był ten sam znak.
Nic nie powiedziałem.
Vanessa wzięła moje milczenie za porażkę.
Nie wiedziała, że poświęciłem cztery lata na zgłębianie zagadnień informatyki śledczej.
Nie wiedziała, że uniwersytet już po cichu oczyścił mnie z zarzutów.
I z całą pewnością nie miała pojęcia, co kryje się w kopercie ukrytej pod moją togą.
Dean Harrow podszedł do mikrofonu.
„Proszę pozostać na miejscach.”
Vanessa się zaśmiała.
„Dlaczego? Żebyś mógł ją chronić?”
Moja matka stała obok niej.
„Zasługujemy na odpowiedzi”.
To słowo prawie mnie rozśmieszyło.
My.
Pojawiało się wielokrotnie w wiadomościach odzyskanych przez zespół dochodzeniowo-śledczy.
**Musimy sprawić, żeby wyglądało, że komuś zapłaciła.**
**Musimy odebrać jej stypendium przed ukończeniem studiów.**
**W końcu możemy ją nauczyć, że nie jest lepsza od tej rodziny.**
Wiadomości pochodziły z konta w chmurze, które Vanessa myślała, że usunęła.
Usunięto.
Ale nie wymazane.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






