Część 2
Adrian mi nie ufał. Otworzył laptopa i pokazał zdjęcia z tajnych spotkań, przelewy bankowe realizowane za pośrednictwem organizacji charytatywnych i e-maile dotyczące „czyszczenia Krzyża”. Jego dowody wskazywały na motyw, a nie na każdą transakcję. Moje mogły połączyć łańcuch.
„Nie pomogę ci nikogo zamordować” – powiedziałem.
„Nie jestem zabójcą”.
„A kim ty jesteś?”
„Wierzyciel z cierpliwością.”
Przed świtem zawarliśmy umowę. Małżeństwo miało obowiązywać przez trzydzieści dni. Adrian miał mnie chronić i przekazywać swoje dowody organom regulacyjnym i prokuraturze. W zamian miałem kontrolować dokumentację i chronić niewinnych pracowników.
Na śniadanie moja rodzina zebrała się, by świętować. Marcus czule poklepał starą maskę Adriana, wierząc, że jest prawdziwa.
„Przetrwałaś noc poślubną, Evie” – zażartował. „Widzisz? Zawsze wiemy, co jest najlepsze”.
Zamaskowana twarz Adriana pozostała bez wyrazu. Wsunął dyktafon pod stół.
Mój ojciec zażądał drugiej raty. Adrian odpowiedział zachrypniętym głosem Alden Vale: „Najpierw potrzebuję zaktualizowanych sprawozdań finansowych”.
Marcus się roześmiał. „Liczby nudzą Evelyn. Ledwo skończyła college”.
Spuściłem wzrok i nalałem sobie kawy.
Tego popołudnia Marcus kazał mi wejść do biblioteki i zagroził, że nazwie mnie niezrównoważonym. Chwalił się, że książki zostały „wyczyszczone” i że dziesięć milionów Adriana zniknie za pośrednictwem trzech zagranicznych sprzedawców przed końcem miesiąca.
„Wyszłaś za mąż za trupa z książeczką czekową” – zadrwił. „Bądź wdzięczna”.
Pozwoliłem mu mówić, aż wymienił wszystkie konta.
Tej nocy Adrian przesłuchał nagranie dwukrotnie. „Wykrył spisek, oszustwo i zamiar”.
„Za mało” – powiedziałem. „Będzie twierdził, że się przechwalał”.
Stworzyłem więc przynętę: fałszywy arkusz kalkulacyjny, z którego wynikało, że Adrian planuje przelać kolejne dwadzieścia milionów dolarów po otrzymaniu dowodu nowych kontraktów rządowych. Zostawiłem go na tablecie, gdzie asystent Marcusa mógł go sfotografować. W ciągu kilku godzin mój brat zwołał nadzwyczajne posiedzenie zarządu i sfałszował dwa kontrakty, używając cyfrowego podpisu radnego.
Pułapka zamknęła się szybciej niż oczekiwano.
Ale Adrian coś przede mną ukrył. Przeglądając stare akta ubezpieczeniowe, znalazłem swoje nazwisko w sprawie Crossa. Miałem szesnaście lat, kiedy projekt nabrzeża upadł, a mimo to zeznanie świadka zawierało mój podpis, w którym twierdził, że widziałem, jak ojciec Adriana fałszował testy betonu.
Skonfrontowałem Adriana ze stroną.
Jego twarz stwardniała. „To oświadczenie zniweczyło apelację”.
„Nigdy tego nie podpisałem.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






