— Dziękuję.
Magdalena wyglądała na zaskoczoną.
— Za co?
— Za prawdę.
Robert odebrał jej tablet.
— Pani praca tutaj się skończyła.
— Panie Robercie, mamy podpisaną umowę.
— Znam ją.
— Jestem odpowiedzialna za przebieg całego wydarzenia.
— Już nie.
— Nie może pan…
Robert wskazał drzwi.
— Moja kancelaria skontaktuje się z panią w sprawie rozliczenia.
Magdalena spojrzała na Aleksandrę.
— Głos?
Panna młoda pokręciła głową.
— Proszę wyjść.
— Naprawdę chcesz zniszczyć własny ślub przez jedną decyzję organizacyjną?
Aleksandra spojrzała na nią długo.
— Nie.
Wzięła Teresę pod ramię.
— Chcę uratować go przed tym, żeby za dziesięć lat na zdjęciach widzieć dzień, w którym pozwoliliśmy komuś poniżyć mamę Mateusza i udawaliśmy, że nic się nie wydarzyło.
Magdalena zacisnęła szczękę.
Robert otworzył drzwi kaplicy.
Wrześniowe światło wpadło do środka.
Organizatorka zdjęła słuchawkę.
Spojrzała na swoich asystentów.
Żadne z nich nie ruszyło za nią.
Wtedy po raz pierwszy naprawdę opuściła ramiona.
Wyszła.
Drzwi zamknęły się cicho.
—
Dorota Łapińska siedziała w trzecim rzędzie.
Teresa widziała, że kobieta chciałaby zniknąć.
W końcu wstała.
Podeszła wolno.
— Pani Teresa.
Teresa spojrzała na nią.
— Chcę przeprosić.
— Słucham.
Dorota ścisnęła program ceremonii tak mocno, że papier się pomarszczył.
— Myślałam o zdjęciach.
— Wiem.
— To było głupie.
— Było.
Dorota skrzywiła się.
Najwyraźniej spodziewała się łagodniejszej odpowiedzi.
— Nie wiedziałam, że zapłaciła pani za część wesela.
Teresa poczuła rozczarowanie.
— Znowu pani to robi.
— Co?
— Łączy pani moje prawo do szacunku z tym, ile zapłaciłam.
Dorota zamilkła.
Teresa wskazała sukienkę.
— Gdybym nie dała ani złotówki, nadal byłabym matką pana młodego.
Dorota spuściła wzrok.
— Ma pani rację.
— Gdybym przyszła w sukience kupionej za trzydzieści złotych na wyprzedaży, nadal nie zasługiwałabym na upokorzenie.
— Wiem.
— Nie jestem pewna, czy pani wie.
Dorota przyjęła to.
— Ale może zacznie pani rozumieć.
Teresa nie powiedziała „wybaczam”.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





