– Prawda. Myślę, że bardziej boisz się sukcesu niż porażki.
Przewróciłam oczami, ale jego słowa zostały ze mną.
Nie wiedziałam wtedy, że Matthew już postanowił poświęcić lata swojego życia, by nauczyć mnie wierzyć w siebie.
Więcej niż przyjaźń
W liceum wszyscy spodziewali się, że zakochamy się w sobie z Matthew.
Nasze rodziny żartowały z tego. Przyjaciele nieustannie nam dokuczali. A my uparcie twierdziliśmy, że jesteśmy tylko przyjaciółmi.
Aż do pewnego wieczoru po treningu piłkarskim.
Szliśmy do domu oświetleni światłem ulicznych latarni, gdy Matthew nagle się zatrzymał.
– Muszę ci coś powiedzieć.
Serce zaczęło mi bić szybciej.
– Udawałem, że widzę w tobie tylko przyjaciółkę.
Uśmiechnęłam się.
– Ja też.
Pocałował mnie, zanim strach zdążył przekonać mnie, żebym zmieniła zdanie.
Bycie z Matthew było naturalne, bo znaliśmy się doskonale. Rozumieliśmy swoje marzenia, lęki i słabości.
Studia jeszcze bardziej nas zbliżyły. Uczyliśmy się razem, razem świętowaliśmy sukcesy i razem przechodziliśmy przez porażki.
W dniu ukończenia studiów zabrał mnie do małej restauracji, w której spędziliśmy niezliczone noce nad książkami.
Na zewnątrz, pod wyblakłym neonem, uklęknął.
– Nie wyobrażam sobie przyszłości bez ciebie – powiedział.
Zanim zdążył dokończyć, odpowiedziałam:
– Tak.
Roześmiał się.
– Jeszcze nie skończyłem.
– Za długo ci to zajęło.
Pięć lat po ślubie prowadziliśmy spokojne, szczęśliwe życie. Byłam przekonana, że wiem o swoim mężu wszystko.
A potem nadszedł dzień, który zmienił wszystko.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






