Słyszałam jedynie fragmenty: wypadek, trudną ciążę i traumę, z którą nigdy nie udało się uporać.
Moja matka usiadła, drżąc, i w końcu przyznała, że strata pierwszego dziecka była dla niej tak bolesna, że zawsze bała się, że „historia się powtórzy” w naszej rodzinie.
Moja siostra delikatnie wzięła ją za rękę i powiedziała:
Tym razem żyje. I razem się uleczymy.
I po raz pierwszy widziałem moją matkę płaczącą, nie odrywającą wzroku od dziecka.







