Pokręciłam głową. — Nie.
Ściszyłam głos. — To ty zniszczyłeś nasze małżeństwo w chwili, gdy moje cierpienie stało się dla ciebie mniej ważne niż przelew na dwadzieścia pięć tysięcy pesos.
Powoli zdjęłam obrączkę i położyłam ją na teczce z dokumentami.

— Kiedy wyjdę ze szpitala, wrócę do miejsca, w którym nie będę musiała kupować sobie miłości własnymi pieniędzmi.
Ricardo patrzył na obrączkę, jakby nie potrafił uwierzyć w to, co właśnie się wydarzyło.
Tym razem nie znalazł żadnych słów. Odwróciłam się w stronę okna i poczułam coś, o czym przez trzy lata zupełnie zapomniałam.
Nie traciłam swojej rodziny. Po raz pierwszy w życiu uwalniałam się od ludzi, którzy nigdy naprawdę nie uważali mnie za członka swojej rodziny.






