Lekarz zapytał mnie, czy mój pies zawsze był obecny podczas moich koszmarów.
Wyjaśnił mi, że psy potrafią wyczuwać nieprawidłowości fizjologiczne i że Rex działa jako naturalny regulator stresu serca.
Zaplanowano operację naprawy aorty.
Po zabiegu stopniowo wracałem do zdrowia.
Rex przestał leżeć na mojej piersi i po prostu został przy mnie, jakby wiedział, że niebezpieczeństwo minęło.
Po raz pierwszy od dwóch lat nie miałem koszmarów.
Uświadomiłem sobie cichy wpływ mojego psa, który prawdopodobnie mnie ochronił, a ja tego nie rozumiałem.
Rok później wróciłem do swojego życia i pracy nad stolarką, świadomy, że Rex mógł uratować mi życie.








