„To brzmi jak twój problem.”
Chciałem się wkurzyć.
Nie mogłem.
Danny podniósł małego wróbla.
„Zrobiłem to trzy razy.”
“Dlaczego?”
„Pierwszy wyglądał jak ziemniak.”
Zaśmiałem się.
“Drugi?”
“Martwy ziemniak.”
Znów prawie się rozpadłam.
Podał mi trzeci.
Nadal nie przypominał ptaka.
Było idealnie.
Po ceremonii ludzie wciąż zatrzymywali Danny’ego.
Ja nie.
Danny.
Brat Ellie z Parsons zapytał go, jak udało mu się wypalić listy w drewnie.
Siostra Marcusa chciała zobaczyć zawiasy.
Nasz dyrektor uścisnął mu dłoń.
Danny odpowiadał na wszystkie pytania całkowicie poważnie.
W pewnym momencie dziewczyna z klasy chemicznej powiedziała: „Twój prezent był najlepszy”.
Danny zmarszczył brwi.
“NIE.”
Wyglądała na zdezorientowaną.
“NIE?”
Wskazał na scenę.
„Marcus ma coś do łodzi. To było dobre.”
Pudełko cieni.
„A zdjęcie Ellie było bardzo dobre”.
Po czym wzruszył ramionami.
„Są różne”.
Stałem sześć stóp dalej.
Wtedy zrozumiałem, że Danny zrozumiał to, czego ja się obawiałem, że nikt inny nie będzie w stanie zrozumieć.
Prezenty nie miały ze sobą konkurować.
Zamieniłem je w rywalizację, bo tak robiłem ze wszystkim.
Zmierzyłem.
Ranking.
Porównano.
Danny dosłownie złamał linijkę.
W drodze do domu trzymałem na kolanach drewniane pudełko.
Mama prowadziła.
Danny siedział na tylnym siedzeniu i jadł frytki.
Ciągle otwierałem pokrywę.
“MARIANNE NIE JEST NAJLEPSZA, BO JEST PIERWSZA.”
“ONA JEST NAJLEPSZA, BO WRACA.”
Na koniec zapytałem: „Kto ci pomógł to napisać?”
Danny przestał żuć.
“Co?”
“Wyrok.”
“Nikt.”
“Naprawdę?”
Wyglądał na obrażonego.
“Znam słowa.”
“Nie miałem na myśli…”
“Marianna.”
Odwróciłem się.
Wskazał na mnie frytką.
„Mam zespół Downa. Nie jestem dzieckiem”.
Samochód ucichł.
Mama spojrzała na mnie w lustrze.
Czułem się okropnie.
“Ja wiem.”
Danny uniósł brwi.
“Czy ty?”
To bolało.
Bo czasami, jak widać, tego nie robiłem.
“Chyba za dużo się martwię.”
“Tak.”
“O tobie.”
“Tak.”
„Myślałem, że dzisiejszy wieczór może być trudny”.
“Tak było.”
Mrugnęłam.
“Co?”
„Mikrofon był za wysoki.”
Mama wybuchnęła śmiechem.
Danny uśmiechnął się.
Odwróciłem się całkowicie.
“Przepraszam.”
„Do mikrofonu?”
“NIE.”
Czekał.
„Aby zdecydować, co możesz udźwignąć, zanim cię o to poproszę”.
Jego twarz złagodniała.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






