Motocyklista podał mu ramię.
„Zaufaj nam.”
Eleanor zawahała się.
Potem się uśmiechnął.
I zaakceptowano.
Gdy limuzyna zniknęła na drodze, nie miała pojęcia, dokąd jedzie.
CZĘŚĆ 3 — OSTATNI TANIEC, KTÓREGO MYŚLAŁA, ŻE NIGDY NIE ZROBI
Kiedy Eleanor dotarła do warsztatu Iron Riders, omal nie upuściła torebki. Budynek, który pamiętała jako hałaśliwy warsztat motocyklowy, zamienił się w zapierającą dech w piersiach salę balową, rozświetloną setkami ciepłych świateł. Wieczorne powietrze wypełniała muzyka na żywo, a elegancko ubrani goście wypełniali salę. Kryształowe dekoracje lśniły w każdym kącie. Przez chwilę Eleanor autentycznie uwierzyła, że cofnęła się w czasie.
Łzy natychmiast napłynęły jej do oczu.
„O mój Boże.”
Zespół zaczął grać klasyczny utwór z 1963 roku. Eleanor rozpoznała go od razu, ponieważ był grany w noc, kiedy poznała Roberta. Wspomnienia powróciły tak szybko, że z trudem wydobyła z siebie głos. Wokół niej dziesiątki motocyklistów uśmiechało się cicho, obserwując jej reakcję.
Jack podszedł ubrany w zabytkowy smoking.
„Czy zaszczycisz nas swoim pierwszym tańcem?”
Eleanor śmiała się przez łzy.
„Nie tańczyłam od lat.”
Jack wyciągnął rękę.
„Niektórzy z tych gości też nie.”
W pokoju rozległ się śmiech.
Chwilę później Eleanor zatańczyła w blasku świateł. Jack ostrożnie poprowadził ją po parkiecie, podczas gdy zespół grał cicho w tle. Publiczność bił brawo, gdy wykonała swój pierwszy obrót. Po raz pierwszy od wielu lat znów wyglądała naprawdę młodo.
W miarę upływu wieczoru, różni motocykliści uprzejmie na zmianę tańczyli z nią. Niektórzy byli pełni gracji. Inni byli przezabawni i okropni. Jeden nadepnął na własny but i omal się nie przewrócił, co wywołało u Eleanor tak głośny śmiech, że ledwo mogła oddychać. Radość na jej twarzy powoli odmieniła całe pomieszczenie.
Potem nadszedł moment, którego nikt się nie spodziewał.
W pobliżu środka sali balowej, za zasłonami, stał duży ekran projekcyjny. Gdy zaczęła się ostatnia piosenka, kurtyna powoli się rozsunęła. Eleanor zamarła, gdy na ekranie pojawiły się zdjęcia jej i Roberta. Ściany sali balowej rozświetlały zdjęcia z ich ślubu, wakacji, rocznic i uroczystości rodzinnych.
W pokoju zapadła cisza.
Rozpoczęło się odtwarzanie nagrania.
Głos Roberta.
Lata wcześniej Eleanor przekazała stare rodzinne nagrania wideo do digitalizacji lokalnemu towarzystwu historycznemu. Motocykliści odkryli jedno z nich, zawierające wiadomość, którą Robert nagrał krótko przed śmiercią. Nikt nie oglądał go od ponad dekady.
Na ekranie pojawił się Robert, który delikatnie się uśmiechał.
„Jeśli to widzisz, kochanie, to pewnie jestem uparty gdzieś w niebie”.
Publiczność cicho się zaśmiała.
Robert kontynuował.
„A jeśli ktoś w końcu przekonał cię do ponownego tańca, to znaczy, że jest mądrzejszy ode mnie.”
Eleanor zasłoniła usta.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






