Zakończyła rozmowę zanim zdążyłem odpowiedzieć.
Lily delikatnie pociągnęła mnie za rękaw.
“Nie jesteś typem kobiety, przy której mężczyzna zostaje.”
„Mamo, czy babcia Ida jest na mnie zła? Czy zrobiłam coś złego?”
Nie pozwoliłem, by strach okazywał się na mojej twarzy, gdy na nią patrzyłem.
„Nie, kochanie. Ona po prostu… Słuchaj, to nie ma z tobą nic wspólnego. Jesteś więcej niż wystarczająco dobra.”
Pociągnęła nosem i skinęła głową, ufając mi tak, jak zawsze to robiła.
Przewinąłem kontakty, aż znalazłem nazwisko Glen.
Czy zrobiłem coś złego?
Ida właśnie powiedziała mi, gdzie jej zdaniem będzie lojalny Glen.
Był tylko jeden sposób, żeby przekonać się, czy miała rację.
Zadzwoniłem do niego.
Wydusiłam z siebie tę historię wśród szlochów.
Wysłałem mu zdjęcie.
Kiedy skończyłem, milczał.
Był tylko jeden sposób, żeby przekonać się, czy miała rację.
W tej ciszy przygotowywałem się na słowa, których najbardziej się obawiałem.
„Po prostu to załagodź” – wyobrażałem sobie, że powie. „To moja matka. Nie róbmy scen”.
Gdy odpowiedział, jego głos był zimny i beznamiętny.
„Znajdź inną sukienkę dla Lily. Ładną. Cokolwiek zechce”.
„A Ida?”
Przygotowałam się na słowa, których najbardziej się obawiałam.
“Zaopiekuję się moją matką.”
Sposób w jaki to powiedział, sprawił, że przeszły mnie ciarki.
To nie był Glen, którego znałem, ten pokojowo nastawiony człowiek, który zawsze zmieniał temat, gdy matka zaczynała swoje okrutne uwagi.
„Glen, proszę, nie rób niczego, czego będziesz żałować. To twoja mama”.
Jego odpowiedź nadeszła bez wahania.
“Zaopiekuję się moją matką.”
„Lily to moja córka. A teraz idź i zajmij się nią. Ja zajmę się resztą”.
Rozłączył się zanim zdążyłam zaprotestować.
Nie zastanawiałam się już, czy Glen będzie nadal stawiał czoła Idzie.
Zastanawiałem się raczej, co zamierza zrobić.
Odwróciłem się do Lily.
Zastanawiałem się, co zamierza zrobić.
„Kochanie, zaraz kupimy ci nową sukienkę” – powiedziałem do niej, ocierając jej policzki.
„Ale ty stworzyłeś moje” – wyszeptała. „Zrobiłeś je tylko dla mnie”.
Wiem, kochanie. I nikt nigdy nie odbierze mi miłości, którą w to włożyłam.
Spojrzała na mnie czerwonymi, opuchniętymi oczami.
„Czy to oznacza, że ślub nadal się odbędzie? Czy Glen nadal będzie moim tatą?”
„Ale ty stworzyłeś moje”
Zmusiłem się do uśmiechu.
„Ślub odbędzie się na pewno”.
***
Kilka minut później Lily i ja biegłyśmy przez miasto w poszukiwaniu innej sukienki dla dziewczynki sypiącej kwiaty.
Lily wybrała miękką sukienkę w kolorze kości słoniowej z drobnymi haftowanymi kwiatami.
„Jesteś pewna, że Glen nadal nas kocha?” zapytała w przymierzalni.
„Ślub odbędzie się na pewno”.
Ona nie nazwała go „tatą”.
To mówiło samo za siebie.
„Myślę, że Glen kocha nas bardziej niż cokolwiek innego na świecie”.
I naprawdę w to wierzyłem.
Ale nie miałem pojęcia, jak daleko posunie się, żeby to udowodnić.
To mówiło samo za siebie.
Kiedy dotarliśmy na miejsce, moje nerwy były bardziej zszargane niż ta sukienka.
Ida obiecała mi, że gdy przybędę, nie zastanę tam czekającego pana młodego.
Zamiast tego Glen przywitał nas przy wejściu.
Uklęknął i objął twarz Lily dłońmi.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






