A jeśli to nie jest partnerka, to kim ona jest?
A dlaczego ona wygląda jak ja?
Odpuściłem.
Uderzył o dno pudełka.
Dźwięk był tak ostateczny.
Wróciłem.
Na stronie podano, że zajmie to 2 tygodnie.
2 tygodnie.
To były najdłuższe 2 tygodnie mojego życia.
To były 2 tygodnie udawania. 2 tygodnie sprawdzania telefonu co 5 minut.
Musiałam pracować. Musiałam być człowiekiem i musiałam opiekować się Lily.
Kupiłem jej łóżko. Wyniosłem stół kreślarski z pokoju gościnnego.
Pomalowaliśmy jedną ścianę na różowo.
Moje szare, sterylne mieszkanie zostało napadnięte.
Przez zabawki. Przez małe buciki. Przez dźwięki kreskówek.
Wpadliśmy w rutynę.
Śniadanie. Rysunki. Ja pracowałem. Ona rysowała.
Narysowała mnie. Swoją. Żółty dom.
Nigdy nie narysowała Daniela.
Ona była… ona była osobą.
Ona nie była tylko tajemnicą.
Była mądra. Była uparta. Była zabawna.
Nie chciała jeść pomidorów. Kochała muzykę.
Zaczęła się śmiać.
Nie była przerażoną, cichą dziewczyną ze szkoły.
Była szczęśliwa.
I byłem przerażony.
Byłem przerażony odpowiedzią.
Bałem się, że ona nie jest moja.
A ja byłem jeszcze bardziej przerażony tym, że ona była.
Bo jeśli byłaby moja, to jak?
Moje myśli ciągle wracały do tamtych chwil.
Daniel. Szpital.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






