REKLAMA

„To niemożliwe” – powiedział lekarz, kiedy zobaczył wyniki moich badań jako dawcy szpiku dla mojej córki. To, co usłyszałem, pozostawiło mnie bez słowa.

REKLAMA
„To niemożliwe” – powiedział lekarz, kiedy zobaczył wyniki moich badań jako dawcy szpiku dla mojej córki. To, co usłyszałem, pozostawiło mnie bez słowa.
REKLAMA

„Muszę ci zadać pytanie. Czy w czasie ciąży z Sophie i Ruby wydarzyło się coś nietypowego? Jakieś komplikacje? Jakieś zabiegi, dla których nie masz pełnej dokumentacji?”

„To niemożliwe” – powiedział lekarz, kiedy zobaczył wyniki moich badań jako dawcy szpiku dla mojej córki. To, co usłyszałem, pozostawiło mnie bez słowa.

Przeszukałem swoją pamięć.

Mój mąż zapisał się na zabieg prenatalny w prywatnej klinice.

Wspominał o testach genetycznych, po których poczułem się dziwnie ospały.

„Tak… była taka procedura. Mój mąż ją zorganizował” – odpowiedziałam.

„To niemożliwe” – powiedział lekarz, kiedy zobaczył wyniki moich badań jako dawcy szpiku dla mojej córki. To, co usłyszałem, pozostawiło mnie bez słowa.

„Twoje wyniki nie zgadzają się z wynikami Sophie” – powiedział łagodnie lekarz.

„Ale pokazują, że rzeczywiście jesteś jej biologiczną matką… z tą różnicą, że DNA Sophie nie pochodzi wyłącznie z twojej komórki jajowej”.

Okazało się, że dokonano manipulacji i że wszczepiony zarodek nie pochodził w całości z moich własnych komórek jajowych.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA