Chodziło o godność. O uwagę. O to, by nawet w zatłoczonej sali gimnastycznej małe dziecko nie czuło się pomijane.
Ostatecznie lekcja nie dotyczyła koszykówki ani nawet pomocy w układaniu fryzury. Chodziło o życzliwość wyrażaną bez wahania.
I to są właśnie te chwile, które dzieci zapamiętują – nie dlatego, że są dramatyczne, ale dlatego, że są ludzkie.
To uczucie pozostaje na długo po tym, jak mecz zostanie zapomniany.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





