REKLAMA

„Trzymaj się swojego konta oszczędnościowego” – zaśmiał się mój brat podczas kwartalnego rodzinnego spotkania inwestycyjnego. „To dla ludzi, którzy rozumieją prawdziwe pieniądze” – zgodził się tata. Cicho popijałem kawę, podczas gdy Marcus przypisywał sobie zasługi za kolejny rekordowy rok – aż do momentu, gdy mój telefon rozświetlił się telefonem od dyrektora zarządzającego naszym portfelem wartym 234 miliony dolarów, z pytaniem, czy powinien zablokować dostęp mojej rodziny po tym, jak Marcus próbował przelać 50 milionów dolarów bez autoryzacji.

REKLAMA
„Trzymaj się swojego konta oszczędnościowego” – zaśmiał się mój brat podczas kwartalnego rodzinnego spotkania inwestycyjnego. „To dla ludzi, którzy rozumieją prawdziwe pieniądze” – zgodził się tata. Cicho popijałem kawę, podczas gdy Marcus przypisywał sobie zasługi za kolejny rekordowy rok – aż do momentu, gdy mój telefon rozświetlił się telefonem od dyrektora zarządzającego naszym portfelem wartym 234 miliony dolarów, z pytaniem, czy powinien zablokować dostęp mojej rodziny po tym, jak Marcus próbował przelać 50 milionów dolarów bez autoryzacji.
REKLAMA

W pokoju zapadła cisza.

Marcus wyglądał na zaskoczonego. Rzadko zabierałem głos na tych spotkaniach.

„Tak, Emmo” – powiedział z przesadną cierpliwością.

„Ta proponowana przez ciebie strategia rebalansowania, polegająca na przejściu z akcji technologicznych na akcje dywidendowe. Jaki jest przewidywany wpływ na naszą pięcioletnią skumulowaną roczną stopę wzrostu?”

Marcus mrugnął.

„Cóż, trudno jest to przewidzieć z całą pewnością”.

„Mniej więcej” – naciskałem. „Jeśli zamienimy 50 milionów dolarów z pozycji w szybko rozwijających się spółkach technologicznych na akcje dywidendowe o rocznej stopie zwrotu, powiedzmy, trzech do czterech procent, jaki to będzie miało wpływ na ogólną trajektorię wyników naszego portfela?”

„To zapewnia stabilność” – powiedział Marcus, odzyskując spokój. „Bardziej przewidywalne źródła dochodu”.

„Kosztem wzrostu” – zauważyłem. „Nasza obecna alokacja w technologie daje nam średnio 28% rocznych zysków. Akcje dywidendowe mogą przynieść nam cztery procent plus pewien wzrost cen, może osiem procent w sumie, jeśli będziemy mieli szczęście. Więc handlujemy 28% zysków za osiem procent. To znacząca redukcja”.

„Chodzi o zarządzanie ryzykiem” – odparł Marcus. „Akcje spółek technologicznych są zmienne. Mogą spadać równie szybko, jak rosnąć”.

„Mogą”, zgodziłem się. „Ale w ciągu sześciu lat od wdrożenia obecnej strategii inwestycyjnej nasze pozycje w spółkach technologicznych konsekwentnie przewyższały szersze indeksy rynkowe. Nasza pozycja w Amazonie wzrosła o 412%. Apple o 318%. Microsoft o 294%. Dlaczego mielibyśmy zamykać pozycje, które ewidentnie przynoszą efekty?”

Marcus zacisnął szczękę.

„Emma, ​​przy całym szacunku, czytasz liczby z raportów kwartalnych, nie rozumiejąc podstawowej dynamiki rynku”.

„Rozumiem, że znajdujemy się w fazie wzrostu cyklu rynkowego” – przerwałem mu delikatnie. „Rozumiem, że inflacja jest niska, stopy procentowe są akomodacyjne, a firmy technologiczne o silnych fundamentach korzystają ze strukturalnych zmian w sposobie działania. Rozumiem, że rotacja naszych najlepiej prosperujących pozycji w defensywne to zły ruch w złym momencie”.

„Uczysz dziewięciolatki” – powiedział Marcus, a jego cierpliwość wyparowała. „Nie masz kompetencji, żeby…”

„Mam kwartalne raporty” – powiedziałem – „które pokazują, że każda ważna decyzja inwestycyjna podjęta w ciągu ostatnich sześciu lat przyniosła dodatnie zyski, a każda sugestia, którą przedstawiłeś podczas tych rodzinnych spotkań, została uprzejmie zignorowana przez osobę zarządzającą portfelem”.

„Dzieje się tak, ponieważ zespół zarządzający rozumie złożoność, a ty nie” – warknął Marcus.

„Albo” – powiedziałem spokojnie – „to dlatego, że zespół zarządzający otrzymuje instrukcje od kogoś innego. Kogoś, kto wdrożył obecną strategię inwestycyjną i analizuje każdą ważną decyzję przed jej realizacją”.

Tata podniósł rękę.

„Emma, ​​kochanie, jesteś tu kompletnie zagubiona. Marcus pracuje w tej branży. On rozumie rzeczy, które…”

„Tato, Marcus pracuje jako menedżer ds. relacji z klientami w średniej wielkości firmie zarządzającej majątkiem” – powiedziałem. „Nie podejmuje decyzji inwestycyjnych. On tylko podrywa klientów i gra w golfa. Jego praca to sprzedaż, a nie zarządzanie portfelem”.

„Jak śmiesz?” zaczął Marcus.

„To nie jest obelga” – powiedziałem, powtarzając jego wcześniejsze słowa. „To po prostu rzeczywistość. Jesteś bardzo dobry w relacjach z klientami. Jesteś sympatyczny, pewny siebie, masz dobre kontakty, ale nigdy tak naprawdę nie zarządzałeś portfelem tej wielkości, nigdy nie wdrożyłeś strategii alokacji aktywów, nigdy nie przeprowadziłeś analizy due diligence na poziomie instytucjonalnym, wymaganej przy decyzjach inwestycyjnych o wartości 200 milionów dolarów”.

„I ty?” – zapytał Marcus. „Ty, z nauczycielską pensją, malutkim oszczędnościowym kontem i dziesięcioletnim samochodem?”

„Tak”, odpowiedziałem po prostu.

W pokoju zapadła całkowita cisza.

„To absurd” – powiedział Marcus.

Ale coś w jego głosie się zmieniło. Niepewność zaczęła wkradać się na jego krawędzie.

Wyciągnąłem telefon i wybrałem numer Jamesa Whitmore’a. Włączyłem głośnik, zanim ktokolwiek zdążył zaprotestować.

„Emma” – odebrał James po pierwszym sygnale. „Dostałem twoją wiadomość o prośbie Marcusa. Odrzuciłem transfer i oznaczyłem go w systemie”.

„Dziękuję, James” – powiedziałem. „Właśnie jestem na kwartalnym spotkaniu rodzinnym. Masz głośnik. Wygląda na to, że panuje pewne zamieszanie w kwestii uprawnień do zarządzania portfelem”.

„Aha” – powiedział James, natychmiast rozumiejąc. „Czy mam wyjaśnić strukturę zarządzania?”

“Proszę.”

“Z pewnością.”

Głos Jamesa był wyraźny i profesjonalny, brzmiał pewnie, jak gdyby zarządzał miliardami aktywów.

Portfelem Morrison Family Investment Group zarządza Whitmore Capital Management na podstawie umowy zawartej sześć lat temu. Zgodnie z warunkami tej umowy, jedynym decydentem w portfelu jest Emma Morrison. Zatwierdza ona wszystkie najważniejsze decyzje inwestycyjne, analizuje kwartalne wyniki i ma ostateczne prawo do alokacji aktywów, wyboru zarządzającego i kierunku strategicznego.

Marcus zbladł.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!

REKLAMA
REKLAMA