Emily.
Poczułem przelotny przypływ współczucia.
Koperta miała trafić od Emily do poczty wewnętrznej. Z poczty wewnętrznej do działu prawnego. Od asystentki prawnej do radcy prawnego. Od radcy prawnego do działu kryzysowego.
Zaparzyłam herbatę i usiadłam przy kuchennym stole.
Jedenasta piętnaście.
Nic.
Jedenasta trzydzieści.
Nic.
Jedenasta czterdzieści pięć.
Zadzwonił mój telefon.
Greg.
Odpowiedziałem.
„Wszystko w porządku?” zapytałem.
„Nie” – wyszeptał. „Dzieje się coś dziwnego”.
„Co dziwnego?”
Dział prawny właśnie wszedł do działu badań i rozwoju. No cóż, prawdziwy dział prawny. Sterling był tu z dwoma osobami wyglądającymi na zewnętrznych prawników. Zbierają dyski i pytają, kto ma dostęp do folderów ETHY. Wyrzucili Jordana z twojego biura. Z twojego starego biura. Wygląda, jakby połknął baterię.
Spojrzałem przez okno na nagie drzewa.
“Ciekawy.”
„Sienna” – powiedział Greg. „Co zrobiłaś?”
„Wysłałem list.”
„Jaki to rodzaj listu?”
„Takie, które powinni uważnie przeczytać”.
Wydał cichy dźwięk.
“O mój Boże.”
„Trzymaj głowę nisko.”
„Jestem tak nisko, że moja głowa znajduje się praktycznie pod ziemią”.
„A Greg?”
“Tak?”
„Nie podpisuj niczego nowego.”
„Pamiętam.”
“Dobry.”
Dziesięć minut później mój telefon zadzwonił ponownie.
Nieznany numer.
Pozwoliłem, aby odezwała się poczta głosowa.
Natychmiast zadzwonił ponownie.
Nieznany numer.
Pozwoliłem, aby odezwała się poczta głosowa.
Trzecie połączenie wykonano z prywatnego telefonu Sterlinga.
Sterling był głównym radcą prawnym. Spotkałem go może dwa razy w ciągu dziesięciu lat. Wysoki, siwowłosy, zawsze opanowany. Miał taką minę, że sugerował, że ocenia swoje emocje w sześciominutowych odstępach.
Odpowiedziałem.
„To jest Sienna.”
„Sienna. Tu Sterling z kancelarii prawnej.”
Jego głos był napięty.
„Otrzymaliśmy twój list.”
„Zakładałem, że tak zrobisz.”
„Wygląda na to, że doszło do nieporozumienia”.
„Czy jest?”
„Przytoczony przez ciebie zapis jest wysoce nieregularny.”
„Czy jest to nieprawidłowe?”
Cisza.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





