Nikt nie wiwatował.
To w pewnym sensie pogorszyło sprawę.
Słychać było jedynie szuranie jej chłopaka wstającego, szelest jej stroju i ogromne zażenowanie ludzi udających, że się na nią nie gapią, podczas gdy oni się gapili.
Następnie mężczyzna ubrany w koszulkę polo zaniósł niebieskie pudełko Mii.
Część 3:
Uklęknął, aż jego oczy znalazły się na wysokości jej oczu.
Cześć, Mia.
Spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
„Skąd znasz moje imię?”
Uśmiechnął się delikatnie.
„Twoja mama wspomniała o tym, kiedy się meldowałeś.”
Miałem.
Przeprosiłem, bo myślałem, że zwlekam za długo.
„Mamy coś, co naprawdę do ciebie należy” – powiedział.
Podał jej mniejsze niebieskie pudełko przewiązane srebrną wstążką.
Mia powoli je otworzyła.
W środku znajdował się pluszowy żółw morski w malutkich okularach przeciwsłonecznych, dwa bony na desery, karta sesji zdjęciowej i laminowana plakietka z napisem: Bohater basenu.
Ale pod tym wszystkim znajdowała się ręcznie napisana kartka.
Mia ostrożnie go wyciągnęła.
Wnętrze wypełniały różne wiadomości.
Witamy ponownie w świecie dzieci.
„Twoja kula armatnia umiliła mi poranek.”
„Zachowaliśmy dla ciebie najciemniejszy parasol.”
„Smoothie truskawkowe są lepsze z bitą śmietaną. Chodź do mnie.”
„Płyń dalej, dzielna dziewczyno.”
Spojrzałem w górę.
Młody mężczyzna z baru serwującego smoothie pomachał.
Ratownik się uśmiechnął.
Gospodyni stojąca przy stanowisku z ręcznikami ocierała oczy wierzchem nadgarstka.
Ścisnęło mnie w gardle.
Menedżer stał obok mnie.
„Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko temu, co powiem” – powiedział.
Pokręciłem głową.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






