Moja babcia kiedyś próbowała przemycić go do kosza na pranie.
Dziadek dogonił ją w połowie drogi do pralki i zachowywał się tak, jakby próbowała osobiście sabotować drużynę.

Oddała go ze śmiechem. „Pewnego dnia ta rzecz sama stanie na nogach”.
Dziadek pocałował ją w policzek. „To damy mu własne miejsce”.
Moja babcia June zmarła 12 lat temu.
Szalik pozostał. Podobnie jak puste krzesło obok fotela dziadka.
Moja babcia June zmarła 12 lat temu.
***
Dla niego piłka nożna nigdy nie była tylko kwestią zwycięstwa. Doceniał świetne zagrania drużyny przeciwnej, zbierał śmieci przed opuszczeniem lokalnych meczów i nigdy nie wygwizdywał kontuzjowanego zawodnika.
Za każdym razem, gdy narzekałem, że jest zbyt hojny, stukał się w bok nosa.
„Prawdziwy fan zostawia grę w lepszym stanie, niż ją zastał, kochanie.”
Do każdej kartki urodzinowej, jaką mi dawał, dopisywał jeszcze jedno zdanie.
Nigdy nie przestawaj wierzyć aż do ostatniego gwizdka.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






