Ludzie wciąż patrzą na nas dziwnie. Niektórzy zakładają, że jestem babcią Emily. Inni nawet, że jestem jej prababcią.
Już nikogo nie poprawiam.
Uśmiecham się po prostu i mówię:
„Tak, zostałam matką w wieku siedemdziesięciu dziewięciu lat. Ale największym cudem nie były narodziny mojego dziecka. Największym cudem było to, że w tym samym roku odzyskałam męża – i uratowałam rodzinę, którą strach i spadek niemal zniszczyły”.





