Nathan zrozumiał to natychmiast.
„Przepraszam” – powiedział. „To brzmiało jak dawny ja”.
„Tak.”
Przyjął krytykę i nie bronił się.
Tego wieczoru Emily odwiozła chłopców do domu, a Nathan jechał za nimi w swoim wynajętym samochodzie. Nie wszedł do środka, dopóki go o to nie poprosiła. Chłopcy byli senni i rozgrzani gorącą czekoladą, mieli zaróżowione policzki, a ich głosy słabły. Nathan czytał jedną książkę o dinozaurach i jedną o piratach, używając tego samego okropnego pirackiego głosu, którego zawsze używał, bo to rozśmieszało Elliota do poduszki.
Z progu Emily patrzyła, jak okrywa ich kocami.
„Tato?” – mruknął Ethan.
Za każdym razem, gdy wypowiadali to słowo, Nathan lekko się zastygał, jakby było ono zbyt cenne, by obchodzić się z nim swobodnie.
„Tak, kolego?”
„Przyjdziesz jutro?”
Nathan spojrzał na Emily.
Skinęła lekko głową.
„Tak” – powiedział. „Przyjdę jutro”.
Ethan uśmiechnął się przez sen.
Na dole w domu było ciszej niż zwykle. Śnieg delikatnie stukał o okna. Emily zaparzyła herbatę, bo potrzebowała zająć czymś ręce.
Nathan stał przy kominku, wpatrując się w przyklejony obok rysunek kredką.
Cztery ludziki patyczaki.
Dwa wysokie.
Dwa małe.
Wszyscy trzymają się za ręce.
„Powinienem był ci powiedzieć o przeciekach” – powiedział.
“Tak.”
„Ciągle myślę, że ochrona ciebie oznacza trzymanie problemów z dala od ciebie.”
Emily podała mu kubek. „To nie jest ochrona, Nathan. To izolacja”.
Spojrzał na herbatę. „Wiem.”
“Czy ty?”
Jego oczy podniosły się i spotkały się z jej wzrokiem.
„Uczę się” – powiedział. „Powoli. Pewnie słabo. Ale uczę się”.
Ona mu uwierzyła.
To było niewygodne.
Zanim zdążyła odpowiedzieć, jej telefon zawibrował na kuchennym blacie. Nieznany numer.
W wiadomości nie było żadnego powitania.
Zapytaj Nathana, dlaczego noc, w której go złapałeś, nie była pierwszym razem, kiedy Chloe go pocałowała.
Emily poczuła, jak pokój pod nią się porusza.
Nathan zauważył zmianę w jej wyrazie twarzy. „Co się stało?”
Wyciągnęła telefon.
Przeczytał wiadomość i jego twarz zbladła.
„Emily.”
„Czy to prawda?”
Zamknął oczy na pół sekundy.
Ta pół sekundy bolała.
„Tak” – powiedział.
Szczerość okazała się równie bolesna, co samo wyznanie.
Emily ostrożnie odstawiła kubek. „Powiedz mi.”
Nathan przeciągnął dłonią po twarzy. „Dwa tygodnie przed naszą rocznicą, po późnej kolacji dla inwestorów, Chloe pocałowała mnie w windzie”.
Dłonie Emily zrobiły się zimne.
„Odepchnąłem ją” – powiedział szybko. „Powiedziałem jej, że to się nie może powtórzyć”.
„Ale tak się stało.”
“Tak.”
„Dlaczego mi wtedy nie powiedziałeś?”
Jego odpowiedź była cicha. „Bo gdybym ci powiedział, zmusiłoby mnie to do uświadomienia sobie, jak daleko zaszedłem”.
I znowu to samo.
Nie tylko pocałunek.
Tchórzostwo, które to otacza.
Emily spojrzała w stronę schodów, gdzie pod dachem, który zbudowała bez niego, spali jej synowie.
„Ktoś próbuje wszystko ponownie otworzyć” – powiedziała.
Nathan skinął głową. „Tak.”
“Kto?”
“Nie wiem.”
Ale wtedy jej telefon znów zawibrował.
Tym razem wiadomość zawierała zdjęcie.
Nathan i Chloe w windzie.
Nie całować.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





