Następnego popołudnia Vivian zaprosiła Ethana do swojego apartamentu, nieświadoma, że miał na sobie dyktafon zatwierdzony przez sąd, zamówiony przez agenta Ortiza.
Jej głos był słyszalny w moich słuchawkach idealnie wyraźny.
„Wreszcie myślisz racjonalnie” – powiedziała Vivian.
„Co się dzieje z Claire?” zapytał Ethan.
„Podpisuje umowę o zachowaniu poufności, bierze niewielką rekompensatę i znika”.
„A audyt fundacji?”
Pauza.
Wtedy Vivian się roześmiała.
„Ta chora mała księgowa myśli, że mnie przestraszyła? Malcolm już usunął pliki.”
Uśmiechnąłem się w furgonetce monitoringu.
Ethan naciskał mocniej. „A co z kontami offshore?”
„Wiesz o tym?”
„Mamo, muszę wiedzieć, jak bardzo jesteśmy narażeni”.
Vivian ściszyła głos. „Nic mnie bezpośrednio nie łączy. Zarząd mi ufa, darczyńcy mnie uwielbiają, a w przyszłym tygodniu Claire będzie przedstawiana jako zdesperowana pacjentka onkologiczna, szukająca uwagi”.
Wyrok ten zapewnił wydanie nakazu.
Następnie Vivian zapowiedziała zorganizowanie transmitowanej w telewizji charytatywnej gali, której celem było „odbudowanie zaufania publicznego”. Zorganizowano w niej zbiórkę pieniędzy na pomoc w chemioterapii, a sama przedstawiła się jako obrończyni pacjentów.
Ona mnie zaprosiła.
Na dole napisała odręcznie: Przyjdź i zobacz, jak ludzie wybierają ocalałego zamiast kłamcy.
Ethan chciał to spalić.
Wsunęłam go do torebki.
„Nie” – powiedziałem. „Idziemy”.
Do tego czasu agenci zamrozili trzy konta. Malcolm zaczął usuwać wiadomości i rezerwować lot do Szwajcarii. Vivian nadal wierzyła, że zaginione pieniądze są bezpieczne, a deska należy do niej.
Nie miała pojęcia, że zmienił się główny mówca gali.
Miałem to być ja.
CZĘŚĆ 3
Sala balowa lśniła żyrandolami, kamerami telewizyjnymi i pięcioma setkami bogatych darczyńców. Vivian stała na scenie w białym jedwabiu, cicho mówiąc o współczuciu.
„Rak atakuje nie tylko ciało” – powiedziała. „Może też służyć do manipulowania sercami dobrych ludzi”.
Wszyscy wiedzieli, że miała na myśli mnie.
Następnie światła się zmieniły.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






