“Proszę.”
“NIE.”
Położyłem mu przed sobą umowę.
„Zaparafuj klauzulę finansową.”
Przez kilka minut stawiał opór.
W końcu wziął do ręki długopis.
Jego ręka drżała, gdy składał parafę obok zapisu o wartości trzech milionów dolarów.
Potem upuścił długopis.
Jego twarz stwardniała.
„Będziesz tego żałować.”
“Może.”
Zebrałem dokumenty.
„Ale najbardziej żałuję, że nie odszedłem pięć lat temu”.
Zszedłem na dół.
Eleanor siedziała w salonie z Julianem.
Estelle przygotowywała herbatę.
W chwili, gdy Eleanor zobaczyła dokumenty, jej wyraz twarzy uległ zmianie.
„Co to jest?”
„Ugoda rozwodowa”.
Szybko wstała.
“Co?”
„Twój syn podpisał.”
Jej twarz się skrzywiła.
„Nie bierzesz pieniędzy w funtach szterlingach.”
„Przyjmuję ugodę, którą Aleric zgodził się zapłacić.”
„Ty nędzny pasożycie.”
Schowałem papiery do torby.
„Nic nie dostaniesz.”
„Nie proszę o twoje imperium”.
„Kradniesz trzy miliony dolarów.”
„Zostawiam Sterling Holdings bez zmian”.
Spojrzałem na Juliana.
„Pomyśl o tym jak o cenie otrzymania dokładnie tego, czego chciałeś.”
Eleanor podeszła do mnie.
„Daj mi te dokumenty.”
“NIE.”
„Są własnością rodziny”.
„To moje papiery rozwodowe.”
Odwróciłem się w stronę drzwi.
„Sarafina.”
Z góry dobiegł głos Alerica.
Spojrzałem wstecz.
Stał na półpiętrze i trzymał się poręczy.
Jego twarz była szara.
„Naprawdę wychodzisz?”
“Tak.”
Spojrzał na mnie.
Spojrzałem na niego ostatni raz.
„Mam nadzieję, że ty i Rowan będziecie mieli dokładnie takie życie, jakiego pragnęliście.”
Potem otworzyłem drzwi.
Za mną Eleanor zaczęła krzyczeć.
Julian zaczął płakać.
Estelle próbowała uspokoić wszystkich.
Aleric nic nie powiedział.
Wyszedłem nie oglądając się za siebie.
Samochód Desmonda czekał przy bramie.
Wszedłem do środka i przycisnąłem torbę do piersi.
Odjechał z Greenwich nie zadając żadnych pytań.
„Dokąd?”
„Dziś w hotelu.”
„A jutro?”
„Znajdę mieszkanie.”
Patrzyłem, jak posiadłość znika za nami.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






