.
“Ja wiem.”
Tym razem mu uwierzyłem.
Detektyw Lena Ortiz przybyła dwadzieścia minut później z innym funkcjonariuszem i kobietą niosącą twardą czarną walizkę. Lena zdjęła płaszcz, położyła teczkę na stole i przyjrzała się wiadomości na telefonie Ethana.
„Czy ktoś odpowiedział?” – zapytała.
„Nie” – powiedziałem.
“Dobry.”
„Czy można namierzyć ten numer?”
„Spróbujemy. Może być zamaskowany.”
Przeanalizowała zrzut ekranu przedstawiający Rachel, Amandę i Harolda.
„Czy rozpoznajesz datę na odwrocie?”
„Minęły około dwa lata, zanim poznałem Rachel.”
„A dom?”
„To zdecydowanie nasze.”
„Twój obecny dom” – powiedziała Claire. „Ale nie twój w tamtym czasie”.
Lena skinęła głową.
„Z rejestrów nieruchomości wynika, że Harold Mercer był jej właścicielem przez jedenaście lat.”
Spojrzałem na nią.
„Poprzednim właścicielem był Walter Bell.”
„Walter kupił to od Harolda.”
„Dlaczego nazwisko Harolda nie pojawiło się, gdy kupiliśmy tę rzecz?”
„Tak, w dalszej części łańcucha własności. Większość kupujących nigdy nie bada historii własności na przestrzeni dziesięcioleci”.
„A mój ojciec?”
„Został wymieniony jako świadek w jednej transakcji dotyczącej nieruchomości”.
„Jaki rodzaj transakcji?”
„Prywatna pożyczka zabezpieczona domem.”
„Między kim?”
„Harold i Thomas Mercer.”
„Mój ojciec pożyczył mu pieniądze?”
„Wydaje się, że tak.”
Oparłem się.
Mój ojciec przez większość życia pracował jako mechanik. Ostrożnie obchodził się z pieniędzmi i był podejrzliwy wobec długów. Trudno było sobie wyobrazić, żeby prywatnie sfinansował dom.
„Czy oni byli braćmi?” zapytał Ethan.
Lena najpierw spojrzała na mnie.
„Wciąż potwierdzamy zapisy rodzinne”.
„To znaczy, że może” – powiedział Ethan.
„Oznacza to, że nie mamy jeszcze dokumentacji”.
Uśmiechnął się słabo.
„Brzmisz jak tata, który nie chce czegoś obiecać.”
Lena niemal odwzajemniła uśmiech.
„Potraktuję to jako komplement.”
„Co znalazłeś w ukrytym pokoju?” zapytałem.
Jej wyraz twarzy znów stał się poważny.
„Zanim do tego przejdziemy, muszę zapytać, czy Rachel kiedykolwiek używała innego nazwiska.”
„Jej panieńskie nazwisko brzmiało Vale.”
„Jeszcze jakieś?”
„Nie, o ile wiem.”
„Czy kiedykolwiek wspominała o kobiecie o imieniu Miriam Cross?”
“NIE.”
„Dom opieki o nazwie Briarwood?”
“NIE.”
„Organizacja o nazwie Mercer Trust?”
Mój puls się zmienił.
“NIE.”
Obok mnie Ethan zamarł.
„Znasz to imię” – powiedziała Lena.
Powoli skinął głową.
„Amanda dostawała za jego pomocą pocztę.”
„Jaki rodzaj poczty?”
„Duże koperty. Powiedziała mi, że to nudne dokumenty prawnicze”.
„Gdzie ona je trzymała?”
„Najpierw w biurze. Potem zniknęli.”
Lena napisała coś w swoim notatniku.
„Czy kiedykolwiek otworzyłeś jakieś?”
“NIE.”
„Czy Dylan to zrobił?”
“Nie wiem.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






