Śmiały się.
Obserwowały.
A dla Claire ich milczenie oznaczało współudział w zdradzie.
Adam się z nią nie kontaktował.
Ani przez tydzień.
Ani przez miesiąc.
Minęły trzy miesiące.
Wtedy Claire otrzymała niewielką paczkę.
W środku nie było nic romantycznego.
Żadnych kwiatów.
Żadnej biżuterii.
Tylko odręcznie napisana kartka.
„Nie proszę cię o wybaczenie. Chciałem tylko, żebyś wiedziała, że w końcu rozumiem różnicę między byciem wybranym a próbą wygrania kogoś.”
Claire zachowała kartkę.
Nadal do niego nie zadzwoniła.
Sześć miesięcy później przypadkiem spotkali się w księgarni.
Adam wyglądał na szczuplejszego.
Jakby trochę się postarzał.
Uśmiechnął się uprzejmie i zaczął odchodzić.
Claire go zatrzymała.
Poszli na kawę.
Kilka tygodni później wypili kolejną.
Nie było żadnych obietnic.
Żadnej presji.

Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






