Coś gorącego wzrosło w mojej piersi.
„To podłe, Roger.”
Chłopiec zwrócił się w moją stronę.
“Co?”
„Ktoś pokocha Noaha”.
„W takim razie wyjdź za niego.”
Kilkoro dzieci zachichotało.
Nasz nauczyciel natychmiast to wyłączył.
Ale Noe już usłyszał wystarczająco dużo.
Po zajęciach znalazł mnie przy przegródce.
„Chrissy?”
“Co?”
„Czy mnie kochałbyś?”
Pamiętam, że bardzo poważnie myślałem nad tym pytaniem.
“Może.”
Jego twarz pojaśniała.
“Naprawdę?”
Wtedy zdałem sobie sprawę, że niechcący zawarłem umowę, która wydawała się prawnie wiążąca.
Dodałem więc jedyną rzecz, jaka przyszła mojemu sześcioletniemu mózgowi do głowy.
„Ale najpierw musimy iść na bal maturalny.”
Noe zmarszczył brwi.
„Co to jest bal maturalny?”
„Taniec.”
„Teraz mamy tańce.”
„Nie. Bal maturalny to czas, kiedy jesteśmy już prawie dorośli.”
Myślał o tym.
Potem wyciągnął swój mały palec.
“Obietnica?”
Zaczepiłem swój o jego.
“Obietnica.”
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






