„Podczas pierwszej kolacji siedziałem obok ciebie, bo tak powinienem był zrobić”.
Wstałem.
„Dziękuję. To wszystko, co chciałem wiedzieć.”
„Ale śniadanie nie było częścią zadania”.
Zatrzymałem się.
„Szampan też nie.”
Spojrzałem na niego.
„Taniec z tobą we wtorek wieczorem też nie był częścią tego. Opowiadanie ci o Ellen też nie było częścią tego. Pytanie, gdzie byś zamieszkał, gdybyś mógł wybrać gdziekolwiek, też nie było częścią tego.”
„A co właściwie miałeś zrobić?”
„Obserwuj. Zgłaszaj. Interweniuj, jeśli istnieje zagrożenie.”
„A zakochałaś się we mnie?”
Na jego twarzy pojawił się smutny uśmiech.
„To zdecydowanie nie było częścią mojej pracy”.
Przez chwilę żadne z nas się nie odzywało.
Wtedy przypomniałem sobie o mojej walizce.
„Skąd się tu wzięło?”
Wyraz twarzy Richarda stwardniał.
„Jason wszedł do twojej kabiny, kiedy jadłaś kolację.”
“Jak?”
„Najprawdopodobniej z duplikatem karty dostępu.”
„I poszliście za nim?”
„Tak, zrobiła to ochrona.”
Rozejrzałem się po pokoju.
„Dlaczego przyniósł tu moją walizkę?”
„Nie zrobił tego.”
Richard wskazał na kolejne drzwi.
„To nie jest moja chata.”
Rozejrzałem się uważniej.
Nie było żadnych ubrań.
Brak kosmetyków.
Brak bagażu osobistego.
Nic, co by wskazywało, że ktoś tam faktycznie przebywał.
“Co to jest?”
„Pomieszczenie dla służb bezpieczeństwa”.
Richard wyjaśnił, że spotkał Jasona na korytarzu służbowym.
Jason rozpoznał go, upuścił moją walizkę i pobiegł.
Mój szalik wypadł, gdy zamek błyskawiczny się otworzył.
„A zdjęcia?”
“Dowód.”
„Wziąłeś je?”
„Niektóre. Pozostałe pochodzą z kamer okrętowych.”
Nagle wszystko nabrało sensu.
To nie były romantyczne zdjęcia.
Były osią czasu.
Wsiadam.
Ja jem śniadanie.
Ja spacerujący po statku.
Ja wchodząc do windy.
I zawsze, gdzieś w pobliżu, ten sam człowiek w niebieskiej czapce.
„Podążał za mną przez cały rejs.”
“Tak.”
„Dlaczego nikt mi nie powiedział?”
Richard wyglądał na zawstydzonego.
„Ochroniarze mieli nadzieję, że zaprowadzi ich do reszty grupy”.
Mój gniew powrócił natychmiast.
„Więc byłem przynętą.”
“NIE.”
„Dokładnie to opisujesz.”
„Nie mieliśmy zamiaru, żeby wszedł do twojej kabiny.”
„Ale tak zrobił.”
“Tak.”
„I nikt nie pomyślał, że może zasługuję na to, żeby wiedzieć?”
Richard nie miał odpowiedzi.
Zaśmiałem się gorzko.
„Najwyraźniej mężczyźni ukrywający pewne rzeczy przed kobietami „dla ich własnego bezpieczeństwa” nie kończą się po osiągnięciu siedemdziesiątego pierwszego roku życia”.
Wzdrygnął się.
„Masz prawo się złościć.”
„To hojne.”
„Mówię poważnie.”
Jego odmowa sprzeciwienia się mojemu gniewowi pomogła mi bardziej, niż bym tego chciał.
Potem zapytałem:
„Czy Claire wiedziała, że mnie śledzisz?”
„Nie, konkretnie.”
„Czy ona wiedziała, że ktoś uważał mnie za cel?”
“Tak.”
Zamknąłem oczy.
Moja własna córka.
Kochałam Claire bardziej niż cokolwiek innego.
Ale przez cały rok poprzedzający tę podróż zachowywała się tak, jakbym przygotowywała się do przepłynięcia Atlantyku łódką wiosłową.
Wysyłała artykuły o oszustwach.
Wodospady.
Zatrucie pokarmowe.
Ubezpieczenie.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






