Ivanna skinęła głową.
„Wiedziałem, że jeden pozostał.”
„Dlaczego tego nie użyłeś?”
Jej twarz się zmieniła.
Natychmiast zdałem sobie sprawę, że dotknąłem czegoś bolesnego.
„Próbowałem.”
Odwróciłem się do niej.
„Mój mąż i ja staraliśmy się latami. Stworzyliśmy kilka zarodków. Żaden nie przeżył”.
Jej głos stał się łagodniejszy.
„Potem mój mąż umarł.”
Nic nie powiedziałem.
„Wypadek samochodowy. Dwa lata temu.”
“Przepraszam.”
„Po tym nie mogłam już wrócić do kliniki”.
Spojrzała na podłogę.
„Płaciłam dalej opłaty za przechowywanie, bo zniszczenie ostatniego jaja wydawało mi się jak zamknięcie drzwi, na których zamknięcie nie byłam gotowa”.
To zdanie zrobiło na mnie większe wrażenie, niż się spodziewałem.
Zrozumiałem dokładnie, co miała na myśli.
„Wczoraj zadzwonili z kliniki i powiedzieli mi, że mogło dojść do pomyłki. Powiedzieli, że konieczne będą badania DNA”.
„I dali ci mój adres?”
“NIE.”
Zmarszczyłem brwi.
„To jak mnie znalazłeś?”
„Podczas rozmowy przypadkowo wymieniono twoje pełne imię i nazwisko.”
Wyglądała na zawstydzoną.
„Przeszukałem rejestry publiczne. Wiem, że nie powinienem był tego robić”.
„Absolutnie nie powinieneś był tego robić.”
“Ja wiem.”
Jej głos się załamał.
„Nie przyjechałem tu, żeby zabrać twoją córkę”.
Spojrzałem na nią.
„Nie powiedziałem, że tak.”
„Myślałeś o tym.”
Miała rację.
„Musiałam tylko wiedzieć, czy dziecko rzeczywiście istnieje”.
Przełknęła ślinę.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






