Pewnego dnia chłopiec z naszej klasy powiedział Ethanowi, że nikt nigdy nie będzie chciał go pokochać.
Od razu stanęłam w jego obronie.
— To nieprawda.
Chłopak się roześmiał.
— To sama za niego wyjdziesz.
Przewróciłam oczami i odeszłam.
Później Ethan znalazł mnie przy placu zabaw.
— Emma?
— Co?
Przez chwilę milczał.
— Wyszłabyś za mnie?
Roześmiałam się, bo w wieku sześciu lat nawet nie rozumiałam, co tak naprawdę oznacza takie pytanie.
— Może.
Jego twarz natychmiast się rozpromieniła.
Potem przypomniałam sobie rozmowę ze starszą kuzynką.
— Ale najpierw musimy pójść na bal maturalny.
— A co to jest bal maturalny?
— Wielka uroczystość, kiedy ludzie są już prawie dorośli.
Ethan zamyślił się, a potem wyciągnął w moją stronę mały palec.
— Obiecujesz?
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!





