Gigantyczny telewizor.
Meble skórzane.
Blaty granitowe.
SUV na zewnątrz.
Drogi telefon Godfreya.
Fedra miała na sobie zepsute sandały i bluzkę sześcioletnią.
„Ile z moich pieniędzy przeznaczyłeś na jej leczenie?”
Selina w końcu stwierdziła, że zapłacili za kilka wizyt.
Phedra ją poprawiła.
Dwa.
Dwie wizyty w ciągu jedenastu miesięcy.
Pomogłem Phedrze wstać i powiedziałem im, że jedziemy do szpitala.
Selina zablokowała drzwi.
Oskarżyła mnie o to, że zniknąłem na cztery lata, a potem wróciłem i traktowałem swoją rodzinę jak przestępców.
Podwinąłem rękaw, odsłaniając ślady oparzeń i skaleczeń, które zbierałem latami w warsztacie.
„Pracowałem całe noce. Spałem w pokoju z czterema innymi facetami. Spędziłem dwa święta Bożego Narodzenia zupełnie sam, żeby niczego tu nie brakowało.”
„I tego nie zrobiliśmy” – powiedziała Selina.
Spojrzałem na Fedrę.
„Tak, zrobiła to.”
Godfrey obwinił mnie za odejście.
Selina stwierdziła, że Phedra sama sprowadziła na siebie tę sytuację.
Phedra chwyciła mnie za koszulkę, czekając, aż stracę kontrolę.
Nie, nie zrobiłem tego.
Zamiast tego sięgnąłem do kieszeni i wyjąłem telefon.
**CZĘŚĆ 2**
Na ekranie wyświetliło się siedemnaście nieodebranych połączeń z numeru kanadyjskiego.
W drodze powrotnej otrzymałem również e-mail.
Otworzyłem ją powoli.
„Masz rację” – powiedziałem Selinie. „Przychodzenie tu i krzyczenie niczego nie naprawi”.
Jej ramiona się rozluźniły.
Godfrey wyglądał na mniej zdenerwowanego.
„Możemy rozmawiać jak rodzina” – kontynuowałem. „Właściwie mam dla ciebie wiadomość, którą planowałem przekazać ci jutro”.
Uwaga Seliny natychmiast przeniosła się z Phedry na mój telefon.
Przeczytaj więcej, klikając przycisk ( DALEJ »» ) poniżej!






